Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało, odsłaniając przebywające w nim zwierzęta. Właśnie na to czekał myśliwy, który chciał upolować jedną z saren. Jednak powiew wiatru poniósł dalej jego zapach i wszystkie zwierzęta uciekły.
Myśliwemu zostało tylko wyciągnięcie aparatu fotograficznego i kamery. Zrobił kilka zdjęć pięknym trawom i nakręcił krótki film. To były jego jedyne trofea, z którymi wróci do domu. A morze traw nadal falowało, jakby rozterki myśliwego nie robiły na nim żadnego wrażenia.
Autor: Ewa Damentka