Morze traw – 39

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało. Bardzo lubiłam ten widok. Brakuje mi go teraz, gdy mieszkam w wielkim mieście. Ale od czego są wspomnienia? Przypominam sobie czasem te trawy i tę sarenkę, która przez długą chwilę stała obok mnie. Wiatr był dla mnie pomyślny i sarna zobaczyła mnie dopiero wtedy, gdy leniwie odwróciła głowę w moim kierunku. Wtedy szybko zniknęła w trawach. Ja zostałam i podziwiałam rozciągające się przede mną morze wysokich traw.

Autor: Ewa Damentka