Morska piana – 28

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli, rozmawiali, zajadali się smakowitymi lodami i robili dużo zdjęć. Codzienne wakacyjne czynności. A jednak za każdym razem było to odświeżające, urocze i zapadało w pamięć. Później wspomnienie tych chwil ogrzewało, koiło i dawało nadzieję na kolejne lato i kolejne wakacje. Przydawało się to zwłaszcza jesienią i zimą, gdy oddech zamarzał w powietrzu. Z kolei teraz, na nadmorskim deptaku wspomnienie zimy pozwalało przetrwać wszechogarniający upał. Pamiętali o tym okoliczni sklepikarze, którzy co parę metrów rozstawiali stragany z lodami i zimnymi napojami. Turyści byli wdzięczni, kupowali chętnie, a kupcy uzyskiwali pieniądze, które pozwalały im przetrwać kolejne miesiące. Wszyscy na tym korzystali, a morze zajmowało się tym, co zawsze i nadmorska piana systematycznie rozpryskiwała się, gdy kolejne fale uderzały o skaliste nadbrzeże…

Autor: Ewa Damentka