Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli, rozmyślali, oglądali widoki. Niektórzy szli w grupach, inni samotnie i spoglądali w swoje smartfony.
Na nadmorskiej skale, zamiast syrenki, siedział mężczyzna i zadumany patrzył w dal, na rozległe morze, jakby wyczuwał, że na horyzoncie pojawi się coś, na co czeka od dawna.
dla Jurka napisała Ewa Damentka