Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce lśniły w świetle słońca. „Złote miasto” – mógłby pomyśleć turysta z dalekich stron, gdyby nie wiedział, że to gładko wypolerowane kamienne okładziny odbijały światło słońca. Nocą – również światło księżyca i ulicznych latarni.
dla Andrzeja napisała Ewa Damentka