Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce migotały niczym stubarwne choinki, pośród których uwijały się miliony ludzi wyglądających jak mrówki.
Lecące samolotem dzieci bardzo ucieszyły się na widok miasta, gdyż jego pojawienie się oznaczało spotkanie z dawno nie widzianym tatą.
Autor: Jan Smuga