Małe mrówki ciągnęły duży liść. Potrzebowały chyba jakiejś inspiracji, a tymczasem napotkały przeszkodę, która przerwała ich pracę. To wielki jęzor psa myśliwskiego zaczął badać mrowisko i dotykał mrówek. Mrówki zrozumiały szybko, że muszą się bronić. Szefowa mrówek z zaatakowanego sektora dała znak mrówkom-obrońcom, by jak najszybciej przypuściły szturm na głowę psa. Zadanie mogło być ryzykowne, ponieważ trzeba było się wspiąć po jęzorze i nosie psa. W pewnym momencie pies już przestał dotykać mrowiska i oddalił się od niego, czując jednocześnie na swojej głowie malutkie ugryzienia. Po chwili mrówki zeskoczyły na ziemię i udały się do swojego bezpiecznego domu.
Autor: Adam