Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała czoło elfa, który wędrował leśną ścieżką, wypatrując Froda i jego towarzyszy. Czułam się, jakbym go naprawdę widziała. Proza Tolkiena wciągnęła mnie. Po prostu weszłam do świata, który opisywał, podobnie jak zrobiło to wielu innych czytelników. Słyszałam, że wciąga nadal i rosną nowe pokolenia miłośników hobbitów i „Władcy Pierścienia”.
Autor: Ewa Damentka