Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje rozchodziły się po całym moim ciele przyjemnym ciepłem. Po prostu czułem je. Dźwięk gongu stał się mocną, stanowczą melodią wypełniającą pomieszczenie, która nasilała się z każdą chwilą. Po zgromadzonych widać było ciepło i entuzjazm, gdyż na ich twarzach pojawiał się szczery, lekki uśmiech. Zobaczyłem go też w sobie. Zastanawiałem się, jaki efekt końcowy wywoła ten niesamowity dźwięk w nas.
Autor: Spacerowicz