Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje odczuwali nawet głusi od urodzenia. Gong ten obwieszczał, że podano do stołu w wykwintnym pałacowym hotelu. Słysząc ten gong z oddali, wielu osobom ciekła ślinka, bo wizualizowali sobie stół suto zastawiony potrawami, a z nich unoszące się przyjemne zapachy i aromaty…
dla Adama napisał AMK