Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje wnikały wszędzie. To był dobry dźwięk słyszalny z daleka.
Tego popołudnia gong miał wielu słuchaczy. Słuchacze trochę rozmawiali ze sobą, a trochę słuchali. Gdzieś z oddali docierał zapach grillowanego mięsa. W tej sytuacji gong stracił na znaczeniu, a głodne osoby sięgnęły po portfele i podeszły do stoisk gastronomicznych.
Autor: Adam