Drewniana łódka – 46

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce kołysanie stało się mocniejsze. Wiatr zaczął tańczyć z falami i łodziami, które znajdowały się na wodzie. Część łodzi uwolniło się i popłynęło w dal.

Nasza łódeczka trzymała się mocno. Lubiła swojego stareńkiego właściciela i zamierzała zostać z nim do końca jego dni. Potem zdecyduje, czy być wierną nowemu właścicielowi, czy wybrać przygodę i drogę w nieznane.

Po pewnym czasie wiatr ucichł, a fale uspokoiły się. Stary rybak wyszedł ze swojej chatki i podszedł do łodzi. Pogłaskał ją z uśmiechem i wsiadł do niej. Popłynęli razem, a przyglądała się im uważnie żona rybaka, zastanawiając się, co tym razem odkryją. Zawsze rybak przynosił coś – czy to rybę, czy deskę lub kawałek bursztynu. Kobieta patrząc życzliwie na męża, pomyślała: „dobrze, że ma tę swoją łódeczkę”.

Autor: Ewa Damentka