Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i pierwszy przyjechał na metę. Jego właściciel był bardzo zadowolony. Wysiadł z samochodu, pieszczotliwie pogłaskał jego karoserię i przyjął poczęstunek zaproponowany przez organizatorów. Popijając orzeźwiający napój, spoglądał na drogę, czekając na swoich rywali. Dopiero po dłuższej chwili pokazał się rosnący punkcik, a po jeszcze dłuższej kolejne. Zadowolony kierowca podziękował swoim mechanikom. Dobrze przygotowali czerwony samochód do tego rajdu.
Autor: Ewa Damentka