Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział:
– To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. Babcia umarła ze starości, a nie dlatego, że nie chciałeś zjeść obiadu.
– Bzdura – odpowiedziała matka, podchodząc z talerzem odgrzanej zupy i dodała – chodź, zjedz… za dziadka, za mamusię, za tatusia.
– Kobieto, zamilcz! – huknął dziadek i podszedł do dzieci.
Przyklęknął przy nich i poważnie powiedział do malca:
– Twój starszy brat ma rację, to nie twoja wina, że babcia odeszła. Już nigdy nie musisz jeść, jeśli nie masz na to ochoty.
Potem wstał, spiorunował wzrokiem matkę dzieci, wziął talerz z zupą i zaniósł do kuchni.
Autor: Ewa Damentka