Starannie zapastowana podłoga – 15

Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej promienie porannego słońca przenikające przez czyste szyby i biel firanki. Rozświetlały całe mieszkanie – również wiszące na ścianie ślubne zdjęcie w pozłacanych ramkach. Każde spojrzenie na nie przywoływało wspomnienie dobrych chwil i sprawiało domownikom radość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Starannie zapastowana podłoga – 14

Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej wszystkie rzeczy wiszące na ścianie. A było tego sporo. Trochę w nieładzie, trochę bez klimatu. Były to jednak przedmioty przywiezione z dalekich podróży. Przypominały o ciekawych zdarzeniach i momentach uniesień. Siedzący przy stole podróżnik spojrzał na ścianę i podłogę. Teraz wszystkiego ma dwa razy więcej.

Autor: Adam

Starannie zapastowana podłoga – 13

Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej promienie słońca wpadające przez otwarte okno. Cały pokój lśnił. Rozjaśnione były też spojrzenia domowników. Długo czekali na dobrą nowinę i właśnie przyszła… Marzenia się spełniły, twarze jaśniały, a serce rozgrzewały się dobrą wiadomością. Jedno z dzieci postanowiło uwiecznić ten moment i wyciągnęło aparat fotograficzny. Niestety, żadne zdjęcie nie oddało uroku tej chwili. Mama przytuliła zmartwionego brzdąca, a tata pocieszał go, mówiąc, że nie stracą tej radości, bo będzie z nimi już na zawsze. Po chwili malec rozchmurzył się, a słońce świeciło jakby mocniej.

Autor: Ewa Damentka

Starannie zapastowana podłoga – 12

Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej światła żyrandola. Mężczyzna delikatnie nimi poruszał, a światełka biegały po podłodze. Raczkujący niemowlak próbował je uchwycić. Cieszył się, śmiał i gonił za nimi coraz szybciej, sprawiając wszystkim wiele radości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Starannie zapastowana podłoga – 11

Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej obrazy z okna. Słońce i „biegnące” chmury. Słońce dodawało energii, a ruch chmur uzmysławiał mijający czas. Taki film na podłodze. Film tylko dwóch aktorów, ale mówiący bardzo wiele. Ale też mówiący do tych, którzy chcą wejść w ten film.

Autor: Adam

Starannie zapastowana podłoga – 9

Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijała się w niej postać kobiety, która stała przy oknie i uważnie przyglądała się przechodniom. Od lat wyczekiwała syna, który wyjechał daleko, daleko. Zdążył się ożenić i wychować kilkoro dzieci. Matka pielęgnowała dom i ciągle czekała, że syn z rodziną ją odwiedzi. Lata mijały, dom lśnił czystością, a ona nadal pełna nadziei czekała.

Kto wie? Może spełni się jej marzenie… Może choćby któreś z wnuków się pojawi… Wpatrywała się w twarze idących z niesłabnącą nadzieją. A wiatr tę nadzieję przenosił dalej – do innego kraju, do miejsca, w którym mieszkał jej syn. Może zrozumie kiedyś przesłanie wiatru? Kto wie…

Autor: Ewa Damentka

Starannie zapastowana podłoga – 7

Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej sznurowane czerwone trzewiczki na obcasiku, z wywijanym kołnierzykiem. Trzewiczki tancerki z zespołu pieśni i tańca.

Dawno nie były w podróży, więc stały smutne, lekko przykurzone. Tancerka miała kontuzję i zwątpiła, że będzie jeszcze tańczyć, ale pewnego razu światło słońca odbiło się od wypastowanej podłogi i rozświetliło trzewiczki.

Tancerka spojrzała na nie i poczuła rozlewającą się w jej sercu wiarę w siebie. Zaczęła systematycznie trenować i w niedługim czasie wyjechała ze swoim zespołem na kolejne występy.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Starannie zapastowana podłoga – 6

Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej promienie słońca wpadające do mieszkania przez okno. Wraz z przebiegiem dnia słońce docierało do pomieszczenia przez kolejne okna znajdujące się na innych ścianach. To proste i ciekawe zjawisko obserwował młody chłopiec, który samodzielnie odkrył tę prawidłowość.

Obserwacja dobrze wpłynęła na chłopca, bo owo zjawisko było przewidywalne i pewne. Potrzebne były tylko słoneczne dni, które chłopiec lubił najbardziej.

dla Krzysztofa napisał Adam