Starannie zapastowana podłoga – 23

Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej postacie domowników. Uśmiechniętych, radosnych. Przepełnionych miłością do siebie nawzajem. Szykowali się do posiłku. Do wspólnego biesiadowania przy stole nakrytym białym brusem, którego biel odbijała się w lustrze podłogi, podkreślając urodę i atmosferę domu.

dla Krzysztofa napisała Danuta Majorkiewicz

Starannie zapastowana podłoga – 22

Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej puchary i medale zdobyte przez właściciela domu. Pokój przypominał salę muzealną. Ich posiadacz zaglądał tu bardzo rzadko, ciągle był w rozjazdach, z których przywoził kolejne trofea. Często tu bywali za to jego rodzice – ojciec dumny z osiągnięć syna i matka, która wzruszała się bardzo i cieszyła, że jej synkowi, tak dobrze układa się kariera sportowa.

Autor: Ewa Damentka

Starannie zapastowana podłoga – 21

Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej kropelki wody spadające z rozpylacza do kwiatów. Taka mała tęcza. I to tęcza na życzenie. Co jeszcze można zrobić na życzenie, a na co trzeba zaczekać? Czekanie to cierpliwość. Gdy włączamy cierpliwość, to mamy czas na analizę zagadnień. Gdy reakcje są raptowne,to pewnie możemy działać mechanicznie. Niezależnie jednak od tego jest pięknie, że co roku jest wiosna.

Autor: Adam

Starannie zapastowana podłoga – 18

Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej promienie słoneczne wpadające przez okno. Dziecko bawiące się na podłodze odkryło, że kawałkiem lustra można puszczać zajączki. Oczywiście, gdy słońce zaszło, był płacz, że zając sobie poszedł. Starszy brat wytłumaczył dziecku, że jutro zając też przyjdzie.

Autor: Adam

Starannie zapastowana podłoga – 17

Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej tęczowe plamki. Pryzmat zawieszony przy oknie rozsiewał tęczowe błyski po całym pokoju. Ozdabiał podłogę, ściany, meble, książki, salaterki, kubeczki…, a przede wszystkim ludzi, którzy znajdowali się w pokoju. Barwne, tęczowe plamki wędrowały po ich plecach, szyjach, włosach i policzkach. Rozweselały i migotały, a pryzmat tańczył w delikatnych objęciach leciutkiego wiatru, który odwiedził to mieszkanie i jego lokatorów.

Autor: Ewa Damentka

Starannie zapastowana podłoga – 16

Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej promienie słońca. Dzieło moich rąk. Całe przedpołudnie poświęciłem jej, żeby można było nawet z niej jeść. Nieoczekiwanie usłyszałem szelest wiosennego deszczu. Po chwili ucichł. I wtedy wbiegł do domu mokry, umorusany pies. Otrząsnął się na moją podłogę i teraz lśnią na niej krople, tworząc fantastyczną mozaikę.

dla Krzysztofa napisała Ela