Ptasie trele – 44

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot wyganiał resztki snu z zaspanych głów i budził. Ludzie wstawali rześcy, radośni i pełni energii. Nawet największe śpiochy wstawały wcześniej niż zwykle, a przez to nie wiedziały, co robić z porankiem. Popijały więc kawę, słuchając ptasich melodii.

Autor: Ewa Damentka

Ptasie trele – 43

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot obwieszczał, że nadchodzi wiosna i cała przyroda budzi się do życia. Wpłynęło to nawet na pewnego programistę, który oderwał się na chwilę od swojej pracy i poszedł na spacer, upajając się świeżym powietrzem i ptasimi trelami.

Autor: Ewa Damentka

Ptasie trele – 42

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot przynosił radość, urzekał swoją lekkością i inspirował kompozytorów. Niejedna melodia powstała dzięki wiosennym ptasim śpiewom.

Autor: Ewa Damentka

Ptasie trele – 41

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot wywoływał uśmiech na twarzach przechodniów. Nawet śpiochy budziły się wcześniej i uśmiechały się same do siebie, gdy słyszały radosne dźwięki. Świat szykował się na wielkie święto – wiosna nadchodziła, a wraz z nią zielone liście, soczysta młodziutka trawa i przepiękne kwiaty.

Autor: Ewa Damentka

Ptasie trele – 40

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot zdawał się dobiegać zewsząd – z nieba, spod ziemi, z miejskich budynków i autobusów. Niewidzialni mali śpiewacy wypełniali przestrzeń swoimi trelami. Ludzie zaczynali myśleć o długich spacerach i powoli planowali wakacyjne wyjazdy.

Autor: Ewa Damentka

Ptasie trele – 39

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot dobiegał do pomieszczeń przez otwarte okna. Trudno było się skupić na codziennych zajęciach, gdy myśli błądziły po ogrodach, łąkach i lasach, a nogi same rwały się do spaceru.

Autor: Ewa Damentka

Ptasie trele – 38

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot dobiegał również z operowej sceny. Piękna wiosenna symfonia wzruszała i cieszyła słuchaczy. Również ja słuchałam tej symfonii i dziwiłam się, jak wiernie kompozytor oddał ptasie dźwięki i jak doskonale odegrała to orkiestra.

Autor: Ewa Damentka

Ptasie trele – 37

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot budził, orzeźwiał, wytrącał z zaczarowanego snu, którym czarnoksiężnik omotał całą krainę, sprawiając, że jej mieszkańcy przestali myśleć samodzielnie i spełniali jego oczekiwania, wzajemnie się wyniszczając.

Teraz, słysząc ptasi śpiew, przytomnieli i zdziwieni rozglądali się dookoła, dziwiąc się, że świat wygląda inaczej, niż wtedy, gdy jeszcze byli przytomni. Powoli zaczęli go na nowo zagospodarowywać, naprawiając zerwane więzi i budując znowu wielką ludzką wspólnotę.

Czarodziej próbował dalej na nich wpływać, ale ptasi świergot niwelował skutki jego działań. Dziwiło go to, bo już dawno wybił lub wypłoszył wszystkie ptaki z tej krainy. Nie wiedział, że ptasie trele były czarem dobrej wróżki. Z każdego głośnika – ulicznego, kinowego, telewizyjnego, radiowego czy komputerowego rozlegały się uzdrawiające dźwięki.

Dobra wróżka przyglądała się temu, jak zmieniał się świat, którym znowu zaczęli rządzić ludzie. Kto wie, może jeszcze uda się odtworzyć środowisko naturalne i ptaki powrócą? Kto wie…

Autor: Brzozowa Bajdulka

Ptasie trele – 36

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot zapowiadał zmianę. Zima szykowała się do odwrotu, ustępując miejsca wiośnie. Ptaki czuły to i świergotały, dobierając się w pary i ustalając zasady własnego życia. My nie rozumiemy tych dźwięków, ale jednak miło się nam kojarzą.

Autor: Ewa Damentka