Poranek obudził się – 61

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zobaczył jak ten świat jest piękny. Mgła powoli unosiła się nad wilgotną ziemią. W pobliskim stawie słychać było tętniący życiem rechot żab. Zwierzęta mieszkające w lesie wyszły na rozległą łąkę, aby przywitać poranek. Z każdą upływającą chwilą słońce wznosiło się coraz wyżej. Ukazywało swoją postać i coraz bardziej rozjaśniało powierzchnię Ziemi. W okolicznych wsiach i miastach ludzie byli gotowi na podjęcie zadań, jakie niósł kolejny dzień ich życia.

dla Kruszynki napisał Sokolik

Poranek obudził się – 60

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zamrugał do całego świata. Uśmiechnął się szeroko i z życzliwością podał krople rosy najmniejszym stworzeniom do picia. Ogrzał swoimi promykami domki większych zwierząt. Przytulił rozprostowujące skrzydła motyle. Niósł radość wszystkiemu, co żyje.

dla Kruszynki napisała Małgorzata

Poranek obudził się – 59

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i uśmiechnął się, bo zobaczył ciebie. Uznał, że to dobry znak i że cały dzień będzie udany. Wesoło podśpiewywał, gdy poszedł do kuchni, żeby zrobić śniadanie. Jego radość była zaraźliwa i nawet senne zwykle Przedpołudnie się rozruszało i przekazało tę radość dalej. Południe przyjęło ją z zaciekawieniem, a Popołudnie ze zdziwieniem. Wieczór był bardzo zadowolony, bo dzięki tej radości czuł się wyjątkowo lekko. Snuł plany na następny dzień i chwilę porozmawiał z Nocą. Potem poszedł spać. Jutro znowu będzie dzień…

dla Kruszynki napisała Ewa Damentka

Poranek obudził się – 58

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zauważył, że jest bardzo wcześnie. Umiejętność wstawania o brzasku daje fajną perspektywę na resztę dnia, który się dopiero zaczyna. Czasami nie wiadomo, czy dzień będzie słoneczny czy deszczowy lub ciepły czy zimowy.

Jednak perspektywa długiego dnia zawsze nastraja optymistycznie.

dla Kruszynki napisał Adam

Poranek obudził się – 57

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i spojrzał na śpiące dziecko. Leżało na środku dużego łoża, pomiędzy mamą a tatą. Z rękoma podniesionymi do góry spało spokojnie. Jego oddech współgrał z oddechami rodziców, jakby dziecko mówiło im w ten sposób: „czuję się przy was bezpiecznie”.

dla Kruszynki napisała Danuta Majorkiewicz