Okruszek chleba – 43

Okruszek chleba leżał pomiędzy meblami. Trudno go było stamtąd wyjąć i tu doskonale sprawdził się odkurzacz. Przy okazji całe mieszkanie zostało sprzątnięte. Także kolekcja zabytkowych naczyń została przetarta z kurzu i ustawiona w inny, nowy sposób.

Autor: Adam

Okruszek chleba – 42

Okruszek chleba leżał pomiędzy innymi okruszkami. Uniknął losu całej kanapki i nie wylądował w żołądku kobiety, która przed chwilą zjadła śniadanie. Jednak nie cieszył się długo wolnością, bo razem z pozostałymi okruszkami został wysypany na parapet. Wnet zjawiły się ptaki i stał się śniadaniem pewnego wróbelka.

Autor: Ewa Damentka

Okruszek chleba – 41

Okruszek chleba leżał pomiędzy płytami chodnika. Małym ptakom ciężko było go wyjąć. Kiedy schyliłam się po chlebek, na stole jako pierwszy usiadł gołąb. Położyłam przed nim chleb i zanim ptak zjadł, przysiadł na chwilę, posypał się na nas dwoje grad ciężkich słów pewnej ślicznej pani. Coś mówiła o torsjach, o chorobach, o insektach, ale na szczęście po chwili weszła do środka baru. Gołąb, wróble i jak mieliśmy jeszcze w siatce bułeczkę na otarcie łez.

dla Janusza napisała Magda z Dachu

Okruszek chleba – 39

Okruszek chleba leżał pomiędzy kamieniami. W górze, nad głazowiskiem, drapieżne ptaki wykonywały swoje patrolowe loty. Kawałek chleba nie był dla nich pokusą. Co innego jakaś mała zwierzyna. Po jakimś czasie okruszek został zjedzony przez gryzonia. I tu nasuwa się pytanie: co w przyszłości stanie się z tym gryzoniem?

Autor: Adam

Okruszek chleba – 38

Okruszek chleba leżał pomiędzy resztkami popcornu i plamami po coca coli. Wyglądał tu co najmniej dziwnie, bo większość widzów, którzy przyszli do kina, zajadała się podczas seansu popcornem popijanym colą. Tylko jedna osoba przyniosła własne kanapki i termos z herbatą.

Autor: Ewa Damentka

Okruszek chleba – 35

Okruszek chleba leżał pomiędzy nożami. Okrutnie lękał się, patrząc na ostrza, że zaraz zginie.

Nie wiedział, że jest w domu, w którym chleb był świętością. Kiedy skończyło się śniadanie, gospodarz zgarnął ręką okruszki i wysypał za okno, w nadziei, że ucieszy nimi małe ptaszki. To był w tym domu stały zwyczaj.

dla Darii napisała Magda z Dachu