Na sklepowej wystawie – 41

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w młodzieżowe modne ubranie. Przechodzące obok dzieci zainteresowały się wystawą. Doskonale obeznane w kwestiach mody dziewczyny od razu zaczęły opowiadać o najmodniejszych ubraniach swoim kolegom. Koledzy nie bardzo rozumieli to wszystko, ale część z ich przyznała, że ubrania z wystawy są fajne. Dziewczęta, wiedząc że chłonność wiedzy przez mężczyzn w kwestiach mody jest ograniczona, weszły do sklepu z ubraniami, a kolegów wysłały do sklepu narzędziowego naprzeciwko.

Autor: Adam

Na sklepowej wystawie – 40

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany bardzo starannie. Wydawało się że ma na sobie wszystko, co wkładają mężczyźni – bieliznę, skarpetki, spodnie, koszulę, marynarkę, zegarek, teczkę. Kobiety przyglądały mu się z zachwytem, bo wyglądał jak żywy. Raczej nie spotyka się tak realistycznie zrobionych manekinów. „To chyba nowy model” – myślały i przyglądały mu się z przyjemnością, bo był bardzo przystojny i robił wrażenie, jakby zastygł w oczekiwaniu, czekając na kogoś, z kim wyjdzie ze sklepu. Tak było rzeczywiście. Długo czekał. Bardzo długo. Wreszcie podeszła do niego narzeczona z kilkoma torbami pełnymi zakupów. Wziął je od niej i wyszli razem, zostawiając w sklepie zdziwione i lekko rozczarowane kobiety, które wcześniej podziwiały tego „manekina”.

Autor: Ewa Damentka

Na sklepowej wystawie – 38

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany, tak jak zwykle bywają ubrane manekiny. Nic specjalnego. Można się było pogubić wśród wielkoformatowych reklam, filmów wyświetlanych na banerach, neonów, manekinów, wszędobylskich krzykliwych napisów i jeszcze bardziej wszędobylskiej muzyki dobiegającej z każdego sklepu wielkiej galerii handlowej. Ludzie przestali już zwracać na nie uwagę, a sprzedawcy szukali nowych sposobów dotarcia do klientów, a raczej do ich portfeli. W jakiś sposób to się im udawało. Centrum pękało w szwach. Masy klientów wlewały się do niego i wylewały, ustępując miejsca kolejnych. A manekin stał, jakby to wszystko go nie obchodziło. Zapatrzył się na niego pewien mężczyzna. Zatrzymał i pomyślał, że może zacznie się uczyć od manekina jego spokoju. W domu opowiedział o tym swojej narzeczonej, tłumacząc jej, że znalazł właściwego nauczyciela, bo jeszcze nigdy żaden manekin nie został przyłapany na pośpiechu. Wszystkie są spokojne i stoją spokojnie, z neutralnymi minami, niezależnie od sytuacji.

Autor: Ewa Damentka

Na sklepowej wystawie – 37

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w różowy garnitur i zielony kapelusz. Uśmiechał się do dziewczynki ubranej w zieloną spódniczkę, bluzeczkę, czerwone rajstopki i buciki. Odważnej i przekonanej, że wszystko do siebie pasuje. Manekin też był przekonany, że swym ekstrawaganckim strojem uczy odwagi i rozwesela świat.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na sklepowej wystawie – 36

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w dresy. Dzieciom, które patrzyły na tę postać, wydawało się, że jest to ubiór naturalny i codzienny. Jest to strój dobry do biegania, do piaskownicy i na rower.

Na innej wystawie znajdowały się jednak manekiny ubrane w garnitury. Przechodzące obok tej wystawy dzieci patrzyły na nie ze zdziwieniem, bo nie widziały nikogo bawiącego się w piaskownicy, kto ubrany byłby w garnitur. Po kolacji rodzice dostrzegli, że nadszedł moment, by wytłumaczyć dzieciom, że najlepiej byłoby ubierać się stosownie do sytuacji.

Autor: Adam

Na sklepowej wystawie – 33

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany podobnie jak ja. Stałam przed wystawą zdziwiona i przyglądałam się mojej spódnicy, bluzce i swetrowi, który niedawno wymyśliłam i własnoręcznie dziergałam go na drutach przez ostatnie tygodnie. Skończyłam go wczoraj wieczorem. Dziś założyłam pierwszy raz. Jakim cudem drugi egzemplarz jest na manekinie? Dziwny zbieg okoliczności…

Autor: Ewa Damentka