Na marmurowym blacie – 76

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty przyciągały moją uwagę. Były zamglona, a nad nimi pochylała się coraz bardziej zdenerwowana Mgiełka. Chciała ją przeczytać, a książka utrudniała jej to zadanie, ba nawet uniemożliwiała. Im bardziej Mgiełka się nad nią pochylała, tym bardziej mgła nad książką gęstniała. Chyba jeszcze nie możemy czytać tej książki. Może w ogóle nie powinnyśmy tego robić.

Autor: Iskierka

Na marmurowym blacie – 75

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były nieco zamglone. Unosiła się nad nimi lekka, mętna poświata. Bardzo chcę zajrzeć do tej księgi, ale nie umiem się przedrzeć przez cudzą mgłę. Potrzebuję Iskierki, żeby mi pomogła. Może znajdzie jakiś sposób, byśmy razem mogły czytać tę księgę.

Autor: Mgiełka

Na marmurowym blacie – 74

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były zapisane starannym pismem i pokryte wieloma ilustracjami. Prawdopodobnie były wykonane przez jedną osobę. Jeszcze nie wiadomo, kiedy i przez kogo. Być może badacze kiedyś rozszyfrują zarówno zawartość, jak i inne tajemnice tej księgi.

Autor: Anonimowa Księżniczka

Na marmurowym blacie – 73

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty aż uginały się pod ciężarem mądrości i doświadczenia zawartych w zapiskach skrzętnie notowanych przez licznych adeptów białej i czarnej magii. Książka przyjmowała wszystko. Trawiła zawartość zapisków, przeżuwała w sobie, rozmyślała i modyfikowała w razie potrzeby. Wiedziała, co robi i po co. Dobrze wiedziała.

Autor: Jenczy

Na marmurowym blacie – 72

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty kryły wiele przydatnych porad. Głupie wróżki i głupi czarodzieje! Sądzą, że księga kryje w sobie tylko białą magię. Nie wiedzą, że czarna jest konieczna, by biała mogła zadziałać. Wystarczy znać klucz i można w niej rozszyfrować wszystkie czarne zaklęcia, jakie tylko chce się zastosować. Ha, ha, ha, ha!

Autor: Baba Jaga

Na marmurowym blacie – 71

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były pożółkłe ze starości. Od wieków zapisywano na nich przepisy kucharskie, zaklęcia i eliksiry. Początkujący czarodzieje często nabierali się, bo gdy chcieli znaleźć zaklęcie, pozwalające komuś dokuczyć, to księga zawsze otwierała się na stronie zawierającej przepis na szarlotkę Wróżki Kredensowej. Gdy szukali dalej, podsuwała przepisy na pierogi, a następnie zamykała się na tak długi czas, aż czarodziejowi przechodziła złość. Wtedy sam prosił księgę o przepis na szarlotkę. Bywają całe tygodnie, a nawet miesiące, gdy zapach pieczonych jabłek roznosi się po całej Szkole Czarowania.

Autor: Jagoda

Na marmurowym blacie – 70

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty świeciły ciepłym blaskiem, który koił oczy i serca patrzących na nią istot. Korzystali z jej dobrodziejstw ludzie i czarodzieje. Także wróżki, elfy, krasnoludki i wszelkie stworzenia pragnące pomagać innym i opiekujące się światem. Księga podpowiadała, jak łagodzić spory, jak budować przyjaźnie, jak radzić sobie z wrogami Światła. Podpowiada do dziś. Jest bezcenna i zjawia się zawsze tam, gdzie jest potrzebna i wtedy, gdy jest potrzebna.

Autor: Babcia Jaga

Na marmurowym blacie – 69

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zawierały wiele cennych informacji ukrytych przed oczami laików. Zwykłym czytelnikom jawiła się jako wielowiekowa kronika. Wybrańcom pokazywała zupełnie inne teksty. Do tego została przez nas zaprogramowana. Przez czas i dzieje, przez wiele światów i cywilizacji, ona łączy nas ze Źródłem. To ułatwia pełnienie naszej służby. Przypomina czemu żyjemy i po co działamy. Wtedy łatwiej zachować równowagę i wytyczać kolejne cele.

Autor: Głos

Na marmurowym blacie – 68

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były pracowicie zapełniane przez kolejne pokolenia kronikarzy. Skrywała w sobie tajemnice cesarstwa, jego władców i ich rodzin. Zawierała długie opisy zwycięskich bitew i krótkie wzmianki o porażkach. A szkoda! Teraz jest pomnikiem chwały dawno nieistniejącego mocarstwa. Gdyby zawierała neutralne opisy codzienności, zwycięstw i upadków, to cesarstwo mogłoby istnieć do dziś, bo jego władcy uczyliby się na błędach swoich poprzedników. Księga żyje i czuje. Pewnie wie, że jej poprzedni właściciele odeszli w niebyt. Studiowałem ją przez ostatnie miesiące. Od pierwszej do ostatniej strony, szczelnie zapisanych drobnym pismem. Teraz przypatrujemy się sobie uważnie. Księga obserwuje mnie, a ja ją. Chyba mnie zaakceptowała, bo pogrubiała trochę i pojawiło się wiele nowych, czystych stron. Skorzystam z jej zaproszenia i zacznę spisywać na jej kartach losy naszej Szkoły Czarowania prowadzonej przez Babcię Jagę. Uwaga! Zaczynam…

Autor: Archiwista SC

Na marmurowym blacie – 67

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty przyciągały, jakby zapraszały. Poczułam ich zachętę i weszłam do środka księgi. Dobrze zrobiłam. Odnalazłam w niej swoje przyjaciółki. Z niektórymi nie widziałyśmy się od lat. Na wspólnych ploteczkach spędziłam kilka dni. Gdy wyszłam z księgi, okazało się, że tutaj, w Szkole Czarowania, minęło tylko kilka minut. Niestety blat z księgą zniknął. Mama nadzieję, że kiedyś znowu się pojawi.

Autor: Mgiełka-Iskierka