Kiedyś dawno dawno temu – 72

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. Z wielką radością przyglądały się tej scenie domowe skrzaty, które cieszyły się, że będą miały komu śpiewać kołysanki i kołysać do snu.

Z sympatią przyglądały się nowej rodzinie, która zamieszkała w ich domu. Od kilkuset lat pomagają ludziom, niezależnie od tego czy ich lubią, czy nie. Ta rodzina wydawała się ciepła, kochająca i dobra. „Pomaganie im będzie czystą radością” – tak rozmawiały ze sobą skrzaty, planując zadania i rozdzielając obowiązki.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Kiedyś dawno dawno temu – 71

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. Nikt wtedy jeszcze nie wiedział, że owo dziecko zostanie kiedyś prezydentem Stanów Zjednoczonych. Nikt nie przypuszczał jeszcze, że ten uroczy malec zmieni losy całego świata.

Autor: Małgorzata