Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje pobudzały wszystkie zmysły. Niektórzy ludzie poddawali się temu wrażeniu. Płynęli z falą dźwiękową, która niosła w krainę nowych doznań. Inni, wręcz przeciwnie, budzili się, ich wzrok się wyostrzał, a oni z uwagą przyglądali się otoczeniu, jakby wszystko widzieli po raz pierwszy w życiu. Jakby na nowo poznawali świat.
Mnich obserwujący turystów uśmiechnął się. Te obrazy widział od dawna. Zawsze go cieszyły. Sądził również, że długo mu się nie znudzi obserwowanie, jak dźwięk gongu wpływa na ludzi. Wiedział, widział, słyszał i czuł, że gong ma dobry wpływ na ludzki organizm. Wszyscy w otoczeniu zdrowieją, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
Pozwolił, by pałka jeszcze raz uderzyła w gong, po czym ją odłożył. Siłą rozpędu gong nadal rozbrzmiewał…, jego wibracje stopniowo wyciszały się… Potem nastąpiła cisza, którą wszyscy kontemplowali, jakby nikt nie chciał być tym, kto ją przerwie. Stary mnich z uśmiechem patrzył, jak grupki turystów w milczeniu rozchodziły się do swoich autokarów.
Autor: Ewa Damentka