Chłopiec przyklęknął – 16

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina…. Czasami kanapka upada na piasek i to stroną masła. Wtedy już taka kanapka nie nadaje się do jedzenia. Żal jest tej niezjedzonej kanapki, zwłaszcza że podczas zabawy dzieci stają się głodne. Niektóre wtedy płaczą, ale wiadomo że w domu będzie kolacja”.

Autor: Adam

Chłopiec przyklęknął – 15

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział:

– To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina…. Tomku, ludzie są zdenerwowani z rozmaitych powodów. Mama też. Może coś ją zdenerwowało w pracy? Może jest zmęczona? To nie jest twoja wina, że jest zirytowana. Chodź, pobawimy się razem w ogródku.

Michał wziął Tomka za rękę i razem wyszli z pokoju. Matka, słysząc te słowa, chciała zrobić awanturę Michałowi, ale powstrzymał ją mąż i zapytał:

– Czy chcesz, żeby Tomuś jeszcze bardziej się przestraszył.

Matka odburknęła:

– Ty też możesz trzymać nerwy na wodzy.

– Od dzisiaj będę o tym pamiętał – poważnie powiedział mąż – A teraz zajmę się obiadem, a ty idź do piwnicy i posprzątaj. Jest tam worek bokserski, możesz w niego bić do woli.

Gdy żona obdarzyła go wściekłym spojrzeniem, popatrzył spokojnie. Potem podszedł do okna. Synowie bawili się w piaskownicy. Michał pomagał Tomkowi budować zamek z piasku. Ojciec uśmiechnął się. „Moja krew” – pomyślał i zaczął obierać ziemniaki.

Autor: Ewa Damentka

Chłopiec przyklęknął – 14

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. Wieża z kart i tak musiałaby zostać zdemontowana. Na stole przecież będziemy jeść za chwilę kolację. Po kolacji zbudujemy nową wieżę, większą i lepszą”.

Autor: Małgorzata

Chłopiec przyklęknął – 13

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział:

– To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina…

Na stole leżała kromka chleba posmarowana masłem i miodem. A w nim taplała się biedronka. Dziecko chciało ją wydostać z miodu i ubrudziło nim ubranie.

– Nic się nie stało – chłopiec dalej spokojnie mówił do dziecka – chciałeś uratować biedronkę. A teraz zdejmij bluzeczkę. Nalejemy do miski wody i będziesz uczył się prać.

– Dobrze – odpowiedziało dziecko.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Chłopiec przyklęknął – 12

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. Takie rzeczy się zdarzają, a dzieci nie są niczemu winne”. Chłopiec, mówiąc to, jednak zastanawiał się, dlaczego takie rzeczy się zdarzają, a małe dzieci są stawiane przed tak dużymi sprawami.

Autor: Adam

Chłopiec przyklęknął – 11

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. Wydarzyło się to przypadkiem. Nie miałeś na to wpływu, że była przed chwilą przelotna ulewa. To, że zabiłeś pająka nie miało wpływu na to, że pojawił się silny wiatr połączony z ulewą. Nikt z nas nie ma wpływu na zjawiska atmosferyczne. Jesteś jeszcze nieświadomy życia. Kiedy dowiesz się więcej, to będziesz wiedział, co od ciebie zależy, a co zależy od sił wyższych. Mam w domu encyklopedię, która przybliża wiedzę małym dzieciom. Nie czuj się winny. Chodź, zaprowadzę cię do domu, gdzie czeka już na nas pewnie pyszny podwieczorek pozostawiony przez rodziców. Może, aby uprzyjemnić sobie chwile, posłuchamy do tego muzyki lub obejrzymy jakiś film”.

Autor: AMK

Chłopiec przyklęknął – 10

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział:

– To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. Babcia umarła ze starości, a nie dlatego, że nie chciałeś zjeść obiadu.

– Bzdura – odpowiedziała matka, podchodząc z talerzem odgrzanej zupy i dodała – chodź, zjedz… za dziadka, za mamusię, za tatusia.

– Kobieto, zamilcz! – huknął dziadek i podszedł do dzieci.

Przyklęknął przy nich i poważnie powiedział do malca:

– Twój starszy brat ma rację, to nie twoja wina, że babcia odeszła. Już nigdy nie musisz jeść, jeśli nie masz na to ochoty.

Potem wstał, spiorunował wzrokiem matkę dzieci, wziął talerz z zupą i zaniósł do kuchni.

Autor: Ewa Damentka

Chłopiec przyklęknął – 9

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina”. Dziecko stało nad sflaczałą piłka, z której zeszło powietrze. Starszy chłopiec mówił dalej: „wiem, że chciałeś pograć w piłkę, ale pamiętaj, że czasami z piłki schodzi powietrze, tak jak z ludzi schodzą emocje, gdy dobrze się czują w czyimś towarzystwie”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Chłopiec przyklęknął – 8

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina”. Papierowa łódka młodszego chłopca odpłynęła tak daleko rzeką, że już nie można było jej złapać. Było smutno, bo tej łódki nie można było już puścić kolejny raz. Na pocieszenie starszy chłopiec powiedział, że ta łódka wieloma rzekami pewnie dopłynie do morza.

Autor: Adam

Chłopiec przyklęknął – 7

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina”. Chłopak pocieszał malca, który ze łzami w oczach ufnie przyjmował słowa starszego kolegi.

Pocieszyciel miał na imię Paweł, malec Piotruś. Paweł wiedział, że musi uspokoić Piotrusia, by ten nie popadł w histerię. Po kilku minutach mały miał w rączce pysznego loda. Siorbał tylko od czasu do czasu noskiem. Patrzył z uwielbieniem na Pawła, a Paweł był dumny z tego, że malca uspokoił.

Paweł nie słuchał rad przechodniów, którzy podpowiadali mu, co powinien zrobić. On wiedział, że jedyny sposób na Piotrusia to smakołyki. Mimo że mały już się uspokoił, starszy chłopak przytulił go i pogłaskał po głowie.

Autor: Andrzej