Amazonka cieszyła się galopem oraz wiatrem pieszczącym jej twarz i rozwiewającym włosy. Jej rączy koń też wyglądał na zadowolonego. Mijali właśnie kolejną łąkę, gdy usłyszeli grzmot. Niebo było czyste, jednak grzmot, był wielki i potężny. Zwolnili, żeby rozejrzeć się za jakimś schronieniem. Zobaczyli zabudowania zaprzyjaźnionej stadniny, Dojechali tam w samą porę. Amazonka została z koniem w stajni i łagodnie uspokajała go, gdy na zewnątrz świstał wiatr, błyskały pioruny, grzmiało, a ściana deszczu co chwila z wielkim łoskotem uderzała o ściany i dach stajni. Spokój amazonki udzielił się również pozostałym koniom. Gdy burza skończyła się, amazonka ze swoim rumakiem pogalopowali prosto do domu, na pyszny obiad.
Autor: Ewa Damentka