Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć nikt nie zwracał na nią uwagi. Wszyscy wydawali się osowiali i jakby przytłoczeni. Po raz pierwszy dopuściła do siebie myśl, że to ona ich przytłacza. Rzeczywiście, dobrze się jej leżało na ich barkach.
Pomyślała chwilkę i postanowiła sprawdzić, czy to naprawdę ona ich tak przygnębia. Uniosła się leciutko, ludzie wyprostowali się. W pokoju był przeciąg, podmuch wiatru zakręcił nią , a potem przeniósł za okno. Nie potrafiła wrócić do pokoju, a wiatr unosił ją daleko, daleko.
Gdy Wina ulotniła się, a ludzie stracili jej poczucie, oddychało się im lżej i myśleli o sobie lepiej. Kiedy wyjrzeli przez okno, zdziwili się, że na pogodnym, niebieskim niebie widać oddalającą się wielką czarną chmurę.
Autor: Ewa Damentka