Czerwony samochód – 40

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i nawet pustynny kurz się go nie trzymał. Nie był wstanie na nim osiąść. Trasa rajdu była długa, a wiatr spory. Wszystkie pozostałe samochody przyjechały mocno ubrudzone. Tylko czerwony samochód wyglądał, tak jakby dopiero co wyjechał z myjni. Kierowcy i mechanicy skupili się przy nim, próbowali odgadnąć, w czym tkwi tajemnica. Mechanicy przygotowujący czerwony samochód zaklinali się, że nie mają pojęcia, co się stało. Tylko kierowca pogwizdywał lekko i uśmiechał się pod nosem. Od dawna czuł, że jego samochód jest kobietą. A niedawna podróż po Francji i pobyt w Paryżu pomógł mu – a właściwie jej – odnaleźć swój własny szyk, wdzięk i klasę. Przecież dama nawet w najtrudniejszych warunkach nie może wyglądać na zaniedbaną! Klasa zobowiązuje… Czerwony samochód też się uśmiechał, bo kierowca miał rację, a poza tym niedługo znowu pojadą do Paryża, do narzeczonej kierowcy. Wtedy samochód znowu będzie ładnie prezentować się na paryskich ulicach…

Autor: Ewa Damentka

Miasto widoczne było – 25

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce też były widoczne z daleka. Kto w nich mieszka? Bardzo wielu ludzi. Niektórzy mieszkają tam od początku, a inni przenieśli się z mniejszych domów. Czy to dobrze mieszkać bardzo wysoko? Są plusy i minusy. Gdy trzeba zejść na dół, to jest niedobrze, ale gdy jest chęć obejrzenia panoramy miasta, to jest dobrze. Wysoko często są silne wiatry. Im wyżej się mieszka, tym więcej czasu zajmuje wjazd lub wejście na swoje piętro. Pewnie coś można by wymyślić, ale to już temat na inną opowieść.

Autor: Adam

Młoda kobieta – 106

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do lokalu.

Początkowo chciała się wycofać, bo odrzucała ją całkowita ciemność, jaka tam panowała. Jednak po namyśle zdecydowała się zostać.

Weszła w głąb sali i zobaczyła, jak stopniowo zapalają się światła. Towarzyszyła temu delikatna muzyka. Gdy kobieta znalazła się na środku sali, pomyślała, że to jest jej miejsce. Poczuła ciepło w okolicy serca i uśmiechnęła się. Wiedziała, że wróciła do siebie. Do własnego domu.

Autor: Jagódka

Czerwony samochód – 39

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i widać było, że na pewno dojedzie tam, gdzie chce jego kierowca. Był wybawieniem dla grupy paralotniarzy. Wiatry zagnały ich dużo dalej, niż początkowo planowali dolecieć. Mieli nadzieję, że czerwony samochód zawiezie ich do bazy. „Ciekawe czy uda się nas wszystkich zabrać za jednym razem?” – myśleli, szacując z daleka, jak duży może to być samochód. Tymczasem jego kierowca jechał beztrosko. Wyjechał na spontaniczną wycieczkę. Nawet nie wiedział, jakie nadzieje wiąże z nim grupa ludzi z kolorowymi płachtami, którą przed chwilą zobaczył.

Autor: Ewa Damentka

Miasto widoczne było – 23

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce obiecywały przygodę i kusiły niewyobrażalnymi możliwościami. Wielu ludzi zjeżdżało do miasta, z głowami wypełnionymi marzeniami o błyskotliwej karierze i związanym z nią dobrobycie. Co ciekawe – wielu z nich udawało się zrealizować te marzenia. Dzięki temu do miasta zjeżdżało coraz więcej ludzi, a przy okazji budowano nowe wieżowce.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 105

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła w świat dobrze sobie znany, choć od jakiegoś czasu udawała, że do niego nie należy. Zamiast otworzyć drzwi prowadzące do sali klubowej, gdzie odbywało się spotkanie księżniczek, otworzyła inne drzwi i weszła do schowka, gdzie stały szczotki i mopy. Nadepnęła na jeden z nich. Kij owego mopa odbił i uderzył ją mocno w czoło. Zamroczona potrząsnęła głową. Gdy doszła do równowagi, zrezygnowała ze spotkania księżniczek. Wróciła do domu. Odnalazła mop z wiaderkiem. Nalała do niego wody i zmyła podłogę w całym domu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Czerwony samochód – 38

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i dzięki temu dalej mogliśmy się bawić. Samochodzik zjeżdżał z góry, jaką była wersalka, wjeżdżał w tunel, czyli pod łóżko, przemykał koło innych zabawek i domów z klocków. Minął nawet stado wielkich dinozaurów i przeprawił się przez ocean, jakim był dywan. Jego zwycięski rajd przerwała dopiero mama, która kazała nam przyjść na obiad. Ale potem znowu nim jeździliśmy w dziwne i nieznane miejsca.

Autor: Ewa Damentka