Morze traw – 2

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało lustro wody pobliskiego jeziora. Nad nim unosiła się ciemna chmura. Większość odpoczywających nad jeziorem postanowiła wrócić do domu, w obawie przed burzą. Reszta pozostała, w oczekiwaniu na poprawę pogody, a wiatr przepędził chmurę, zza której ukazały się różowo-pomarańczowe promienie słońca.

W trudnych życiowych sytuacjach warto w swej sterówce życia włączyć przycisk „czas milczenia”. Uśmiechem wyciszyć burze emocji i pozwolić oddalić się czarnym chmurom, przywołując spokój.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Czerwony samochód – 42

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i widać było, że ma jeszcze dużo rezerwy. Bardzo cieszyło to jego kierowcę, który zamierzał swoim czerwonym samochodzikiem zwiedzić pół świata, a może i ciut więcej.., bo jeśli tylko samochód wytrzyma, to nawet cały świat.

Autor: Ewa Damentka

Morze traw – 1

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało. Gdy padał deszcz, olbrzymie ilości kropel wody były potrzebne, by zwilżyć łany traw. Duża powierzchnia traw odbierała ciepło słoneczne, by wytworzyć parę wodną. Wszystko, co żywe potrzebuje wody.

dla Krzysztofa napisał Adam

Wilk przymrużył oczy – 37

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo nie lubił niezapowiedzianych gości. A tymczasem za dziewczynką w czerwonym kapturku szedł chłopiec z psem na smyczy, staruszka z laską i dwójka dorosłych z plecakami. Pies widocznie go wyczuł, bo nastroszył sierść i zawarczał. Mężczyzna powiedział do niego uspokajającym głosem: „Spokojnie Rex, spuścimy cię ze smyczy, jak dojdziemy do domku babci. Na razie nie możemy pozwolić, żebyś straszył zwierzynę leśną. Wilk aż się zatrząsł ze złości, słysząc, że został uznany za płochliwą „zwierzynę leśną”, i patrząc spode łba na wilczura Rexa, pomyślał, że z chęcią by go wytarmosił.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 108

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła zaskoczona obrazem, który zobaczyła w środku. Wszystkie panie znajdujące się w klubie były elegancko ubrane i w szpilkach. Trzymały prosto plecy i zgrabnie się poruszały.

Młoda kobieta ubrana była na sportowo i w butach na płaskim obcasie. Żyła „szybko” i wygodniej było jej chodzić w trampkach lub balerinkach.

Popatrzyła przez chwilę i wyszła z klubu z myślą – „Jak będę wyglądać w szpilkach?”. Wiedziała, że za tym nastąpi zmiana ubioru, a potem zmiana sposobu myślenia i zachowania. Weszła do najbliższego sklepu obuwniczego. Trafiła na swój rozmiar obuwia. Kupiła czerwone szpilki i wyszła w nich ze sklepu. Na początku nie musiała nic zmieniać w ubiorze. Do granatowych dżinsów czerwone szpilki pięknie pasowały. Szła w nich z gracją, powoli – jakby czas zwolnił – tak jak poruszają się księżniczki.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Czerwony samochód – 41

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i kolejne zakręty górskiej serpentyny. Z daleka wyglądało to, tak jakby tańczył. Ludzie w dolinie cieszyli się na jego widok, bo to znaczyło, że zima się kończy i górskie drogi znowu zaczęły być przejezdne.

Autor: Ewa Damentka

Miasto widoczne było – 27

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce górowały nad doliną. Wydawało się, że sięgały chmur. Wieczorami paliły się na nich czerwone lampki ostrzegające lecących nisko pilotów. Gdy widzieli czerwone światełka – zdarzało się, że nadlatywali nad miasto, żeby z góry przyglądać się jego ulicom i nocnemu życiu jego mieszkańców. Miasto wydawało się wtedy wielkim mrowiskiem, z kłębiącym się tłumem ludzi, którzy niezależnie od później pory, przemierzali ulice w sobie tylko znanym celu.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 107

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Usiadła przy wolnym stoliku. Zamówiła kawę i powoli ją pijąc, przyglądała się księżniczkom. W ich zachowaniach zobaczyła własne. Dotąd zdarzało się, że miała coś zrobić, a potem postępowała zupełnie inaczej, niż planowała. Długo nie mogła siebie zrozumieć, lecz dziś, obserwując uważnie inne księżniczki, dotarło do niej, że gdy kierują nami emocje, których się wstydzimy lub wypieramy, to one nieświadomie kierują ludzkim działaniem. Zrozumiawszy to, wyszła z klubu i postanowiła, że odtąd zawsze będzie świadoma swoich emocji.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Miasto widoczne było – 26

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce w środku miały przeważnie pustą przestrzeń – najczęściej kwadrat – tzw. okna dla smoków. Mieszkańcy miasta wierzyli, że niewidzialne smoki opiekują się nimi. Ponieważ wieżowce sięgały bardzo wysoko, zadbali, żeby smoki nie musiały omijać wieżowców, tylko mogły przelatywać przez nie. Nie wiadomo, czy smoki rzeczywiście z tego korzystały. Jednak mieszkańcy miasta wierzyli, że tak jest – i to było najważniejsze. Ich wierzenia wpływały na architekturę i codzienne życie.

Autor: Kokoryczka