Morze traw – 19

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało. Zielone pole było pełne brzemiennych traw, gdyż ludzkie osady były bardzo oddalone, a żaden rolnik nie wypasał tu swojego bydła. Dla wędrowca stanowiły przepiękny widok, były ukojeniem dla duszy.

Autor: AMK

Młoda kobieta – 117

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Zobaczyła młode kobiety ubrane w eleganckie stroje, lecz gdy przyjrzała się im bliżej, zobaczyła, że były to ponad dziewięćdziesięcioletnie staruszki. Z daleka wydawały się młode, bo rzucały czary. Każda z tych babć była złą czarownicą, która przyjęła taki pozornie młody wygląd, aby stroić sobie złośliwe żarty z tych, którzy się nawiną. Kiedy dziewczyna podeszła bliżej, babcie śmiały się głośno, lecz nie uczyniły dziewczynie krzywdy. Jedna powiedziała: „My też kiedyś byłyśmy młode i piękne”.

Autor: AMK

Morze traw – 18

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało Aby to wszystko dokładnie obejrzeć, można by było wejść na drzewo. Widok byłby piękny. Jeżeli na drzewa nie wchodzimy, to można gonić za sarną lub liczyć mrówki. Można też czekać na deszcz i stać pod parasolem.

Autor: Adam

Święta Nigdy – 43

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że znajdą swoją druga połowę, ponieważ obydwoje nigdy nie byli dobrze widziani przez wielu ludzi. Byli po prostu szarymi, nudnymi osobami, które plasowały się w towarzyskim ogonie. Nikt nigdy nie miał ochoty ich nigdzie zapraszać, gdyż zawsze chowali się w szarych kątach. Nie potrafili nigdy rozpocząć rozmowy z nikim, ani uczestniczyć w rozmowie. Po prostu nadarzyła się taka okazja, że obydwoje spotkali się w szarym kącie na jakiejś imprezie w pracy, której uczestnikami byli pracownicy z różnych oddziałów. Przypadli sobie do gustu. Będąc ze sobą, nie czuli presji wykazywania się, ani prowadzenia rozmowy.

Autor: AMK

Morze traw – 17

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało na stawie wśród łąk skupisko pałek wodnych i sitowia. Żaba długo siedziała na brzegu stawu i kumkała, poszukując partnera. Ale ten się nie zgłaszał, więc skoczyła do wody. Spoczęła na dnie stawu, wśród sitowia, myśląc sobie: „nie znalazł się, ale jutro znów będę kumkała, aż osiągnę swój cel. Jest to tylko kwestia czasu”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Miasto widoczne było – 36

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce były bardzo stare. Mimo tego dobrze służyły mieszkańcom miasta, którzy przybyli tu niedawno. Nie wiadomo, co stało się z budowniczymi – miasto przez wiele lat było opuszczone. Mimo tego bezbłędnie działały wszystkie instalacje – dopływała woda, odpływały ścieki i działał prąd. Niezawodne były też lodówki, pralki, suszarki i telewizory. Trochę trudu zajęło przybyszom nauczenie się obsługi komputerów, które znajdowały się w każdym mieszkaniu. Początkowo nowi mieszkańcy zastanawiali się, jak to możliwe. Jednak szybko zarzucali szukanie odpowiedzi na to pytanie i oswajali się z miastem i jego udogodnieniami… Żyli, wypełniali miasto swoimi planami i swoją obecnością. A ono dostosowywało się do nowych lokatorów. I tylko krasnoludki, mieszkające w jego podziemiach, wiedziały, jak jest stare i ilu grupom ludzi dotąd służyło.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Młoda kobieta – 116

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do klubowej toalety. Przed lustrem rozluźniła twarz. Poprawiła makijaż. Pomalowała usta czerwoną pomadką i pewnym krokiem weszła na spotkanie Anonimowych Księżniczek i Książąt. Czując ich spojrzenia, wyprostowała plecy i z satysfakcją szła dalej, w poszukiwaniu wolnego miejsca.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Morze traw – 16

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało. Delikatnie falowały również nozdrza sarny, która uważnie badała otoczenie. Ponieważ nie dobiegła jej żadna obca woń, a teren wydawał się bezludny i spokojny, sarna ze spokojem wróciła do skubania trawy. Potem położyła się wśród traw i odpoczywała.

Autor: Ewa Damentka

Morze traw – 15

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało. Wczesne słońce złociło je. Ten widok koił mnie. Odprężał. To nic, że żeby ten widok zobaczyć, musiałem wstać bardzo wcześnie, a potem cztery godziny mozolnie piąć się pod górę. Wart był tego. Zapadał w pamięć. Jak jest mi smutno, przywołuję ten obraz z Czarnohory.

dla Krzysztofa napisała Ela