Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało i dało się odczuć zapach nadchodzącego lata.
dla Krzysztofa napisał Jorgos
ćwiczenia literackie
Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało i dało się odczuć zapach nadchodzącego lata.
dla Krzysztofa napisał Jorgos
Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce zdobią centrum miasta. Jego główną ulicą szły kiedyś dwa słonie. Nie były pilnowane i wyszły z cyrku. Spacerowały powoli, dostojnie ulicą Wolności. On i ona. Wzbudzały sensację. Na swojej drodze napotkały fontannę. A, że dzień był upalny, nabrały w trąby mnóstwo wody, po czym same stały się dwoma fontannami rozpraszającymi w promieniach słońca drobną mgiełkę kropel rosy, schładzając przyglądających się gapiów. Potem poszły dalej…
Autor: Danuta Majorkiewicz
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Była bardzo speszona i zawstydzona, gdyż nigdy dotąd nie widziała w sobie księżniczki. Kiedy weszła do środka, spotkała dobrą wróżkę, która swymi czarami pokazała jej, że można żyć inaczej. A ona podjęła stojące przed nią wyzwanie.
Autor: Jan Smuga
Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało Trawy rosną, a później jest z ich siano. Z siana jest mleko, a z mleka ser. Ser biały jest dobry ze świeżymi owocami, tak jak teraz. Jest pora zasiewów i pora zbiorów. Teraz są porzeczki, agrest, maliny i wiśnie. To wszystko może znaleźć się w słoikach, a potem na kromce chleba.
Autor: Adam
Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że uśmiechała się do kogokolwiek. Teraz mogła to robić, bo wyrwała się ze szponów niemocy.
A wcześniej było tak, że przechodząc obok szczęśliwych ludzi, Nigdy nie spoglądała nawet na nich, tylko wiała smutkiem i chłodem.
Autor: Andrzej
Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało każde źdźbło trawy. Ogromną połać ziemi porastały kwietne łąki. W powietrzu unosił się zapach kwiatów, ziół i traw. Do owego cudu natury ściągały rzesze ludzi. Spacerowali dróżkami wśród łąk, zażywając uzdrawiających seansów aromatoterapii.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce, pokryte lustrzanymi elewacjami, migotały w świetle latarni miejskich i księżyca. Dzięki temu miasto było jasne, wesołe i barwne. Pasażerowie samolotu przyglądali się mu z dużą przyjemnością. Jutro z rana wyruszą na zwiedzanie miasta. Ci mniej zmęczeni i jednocześnie bardziej niecierpliwi pewnie zrobią to jeszcze dzisiejszej nocy. A miasto tętni życiem, jest gwarne i kolorowe. Jest pełne atrakcji. Myślę, że warto się tam wybrać chociaż raz. Ciekawa jestem, co Ty o tym sądzisz. Może polecimy tam razem?
Autor: Ewa Damentka
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła, przełamując nieśmiałość.
W środku ujrzała kryształowe lustro. Przyciągnęło ją do siebie swoim blaskiem i rozświetliło. Popatrzyła na swoje odbicie spokojnie i z przyjaźnią, jak fale na wzburzonym morzu. Uciszyła wewnętrznego krytyka, poczuła się atrakcyjna i pewna siebie.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało, wprost zapraszając fotografa do uwiecznienia jego piękna. Fotograf przyjął to zaproszenie. Wybrał dogodne miejsce. Rozłożył sprzęt i rozpoczął sesję zdjęciową. Zrobił kilkanaście urokliwych zdjęć, po czym wyjął kamerę i zaczął filmować. Chciał, po powrocie do domu, pokazać żonie czar tej trawiastej przestrzeni.
dla Krzysztofa napisała Ewa Damentka
Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że jedno jest mądrzejsze od drugiego. Widziała i słyszała, jak para przeprowadza rozmowę.
– Moja matka jest najlepszą krawcową w mieście! – powiedziała kobieta.
– To moja siostra jest lepsza, bo ma własną firmę! – rzekł mąż.
– Twoja matka to stara plotkara! – odparowała żona.
– Ale dzięki temu jest taka mądra i tak dużo o wszystkim wiem! – odparł mężczyzna.
Autor: Sokolik