Morze traw – 27

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało. Zdawało się, że cała ziemia tańczy razem z nim. Śpiewało kołysankę dla zwierząt, roślin, ziemi, nieba i strudzonych wędrowców. Wystarczyło zwolnić, rozejrzeć się dookoła i poczuć rytm i melodię wiatru oraz falujących traw. Popłynąć razem z nimi. Chwila takiej regeneracji wystarczała na bardzo, bardzo długo.

Autor: Ewa Damentka

Miasto widoczne było – 41

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce miały swoje głowy w chmurach. Tych głów było dużo, bo i wieżowców było dużo. Poziom chmur i głów zachęcał do rozmów między wysokimi budowlami. A chmury to przyroda, więc było o czym rozmawiać. I ostatnie zmiany – gdy zachmurzenie ustało, ustały też rozmowy.

Autor: Adam

Młoda kobieta – 121

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Zdziwiona popatrzyła dookoła. Z radością odkryła miejsce ciche, spokojne, w którym słychać było subtelną muzykę, łatwo wpadającą w ucho. Miejsce, gdzie odprężyła się, pozbierała myśli i lekka, swobodna wyszła z lokalu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Morze traw – 26

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało Przez polanę przepływała rzeczka. Na jej brzegach usadowili się turyści. Odpoczywali na kocach, jednocześnie opalając się. Kilku wędkarzy zarzucało wędki, by złowić rybę i usmażyć ją nad ogniskiem.

Autor: Adam

Święta Nigdy – 47

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że dziewczyna mogłaby okazywać mężczyźnie swoje zainteresowanie. Powinna być bierna, nie podnosić oczu i czekać na jego inicjatywę. Teraz Nigdy z przyjemnością obserwowała parę, która dyskutowała, trzymając się za ręce i patrząc sobie w oczy. Widać było, że obydwoje pielęgnują tę miłość.

Autor: Ewa Damentka

Morze traw – 25

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało rozłożyste leszczynowe drzewo.

W wakacyjne dni przychodziła pod nie nastolatka. Lubiła leżeć w jego cieniu, wśród gęstwiny traw, Być sama ze sobą. Oswajała się z samotnością i z budzącymi się w niej uczuciami. Poznawała siebie taką, jaką jest, wbrew strachowi. Wśród otaczającego ją spokoju. Pielgrzymowała do swojego wnętrza coraz głębiej. Wzrastały w niej korzenie poczucia własnej wartości i zaufania do siebie. Budząca się w niej moc objawiała się delikatnością i czułością.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 120

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sklepu z torebkami, lecz nie znalazła tam nic oryginalnego.

Wieczorem wróciła pamięcią do dni dzieciństwa, szczęśliwych dni spędzanych z ukochaną babcią, która lubiła dziergać na drutach. Zajrzała do kufra, w którym przechowywała pamiątki po babci. Wśród zgromadzonych tam skarbów znalazła motki wełny i druty. Przypomniała sobie ściegi, których nauczyła ją babcia.

Dłonie śmigały i w mgnieniu oka powstawały grube wełniane warkocze. Zeszyła boki. Usztywniła dno czerwoną skórą ze starej torebki. Przyszyła „uszy”.

Była zadowolona ze swojej oryginalnej wełnianej torebki.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Morze traw – 24

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało. Łatwo można było sobie wyobrazić, że te trawy są prawdziwym morzem, po którym pływamy statkiem wyobraźni. Można też było położyć się w trawach, wsłuchać w ich szum i przyglądać się obłokom przepływającym nad nami. A można też ukryć się na chwilę w gęstwinie traw i pobyć przez chwilę samotnie, z dala od ludzkich oczu. Każdy może wybrać to, co mu najbardziej odpowiada.

Autor: Ewa Damentka

Święta Nigdy – 46

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że da radę zmienić ludzi na lepsze, tak żeby w ich sercach na nowo zagościły miłość i radość. Większość już się poddała, poza Bożym Narodzeniem, które wciąż na nowo wita obojętnych ludzi z otwartym sercem.

Autor: Spacerowicz