Dźwięk gongu – 35

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje poczuł cały las, a jego delikatne drżenie z kolei wprawiło w drżenie każdy liść. Nawet poranna rosa delikatnie zsunęła się z listka konwalii, spadając na trawę.

dla Adama napisał Patisonek

Młoda kobieta – 132

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Wszystko ma swój czas. Jak to możliwe, że trafiłam tu dopiero teraz? Szukałam tego od dawna, a to było tuż pod moim nosem.

Autor: Patisonek

Rozlewiska rzeki lśniły – 50

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się nosorożców, słoni, zebr i antylop. Noc, upał i orzeźwiające chwile nad wodą i w wodzie. Jednocześnie prywatność, bo turyści biorący udział w safari zdążyli już zasnąć. Przez całą noc rzeka będzie tylko do dyspozycji zwierząt…

Autor: Ewa Damentka

Dźwięk gongu – 34

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje docierały do ludzkich receptorów. Niedaleko parku był staw. Tam rozchodziły się fale po rybich pluskach.

Fale wiatrowe można zauważyć na polach. Łany zbóż falują na wietrze.

Fale na morzu niosą ze sobą energię wody i jod.

Fale dźwiękowe – te przypadkowe, są raczej niefajne. Dźwięk dobrej orkiestry jest właściwy dla ucha i często kojący.

Autor: Adam

Czerwcowa noc – 65

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się całymi rodzinami nad wodę, by w wigilię św. Jana wyrażać radość z nadejścia lata i poprzez symboliczną siłę ognia pożegnać się z przeszłością i powitać nadchodzącą lepszą przyszłość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rozlewiska rzeki lśniły – 49

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się… Malarka odeszła na chwilę od sztalug i przyglądała się swojemu dziełu. W pewnej chwili przymrużyła oczy, jakby coś oceniając. Zamyśliła się. Podeszła do obrazu, poprawiła w jednym miejscu cień, a w drugim dodała trochę księżycowego blasku. Znowu odeszła i przyglądała się długo swojemu obrazowi. Po chwili uznała, że dzieło już jest skończone. Umyła ręce, przebrała się i poszła na spacer. Pamiętała, żeby wziąć ze sobą szkicownik. Lubiła go mieć pod ręką, żeby notować pomysły na kolejne obrazy.

Autor: Ewa Damentka

Dźwięk gongu – 33

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje masowały umysł i całe ciało. Przenikały do głębi, dając poczucie „kąpieli” w dźwiękach gongu. Poczucie duchowej czystości i wewnętrznej przestrzeni, w której zamieszkała wiara we własne możliwości, moc i dążenie do osiągania celów.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 131

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do wypoczywalni wyposażonej w wygodne leżanki. Położyła się na jednej z nich. Przysnęła i zatopiła się w subtelnej muzyce. Po krótkim odpoczynku wyszła z lokalu i pełna energii poszła przed siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Dźwięk gongu – 32

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje towarzyszyły duchowym wędrowcom. Jednocześnie nadawały rytm. Tworzyły pewną przestrzeń, w której łatwo było się skupić, tworzyć oraz materializować wizje. Rzeczywistości różnych światów zdawały się przenikać i splatać, tworząc wibracje świata wspólnego dla wielu podróżników, a jednocześnie łączącego duchowość z materią. Czasami któryś z wędrowców chciał zlokalizować gong, jednak nikomu nie udało się go zobaczyć. Niektórzy zastanawiali się, czy znajdował się on w sercu Ziemi, a może w głębinie oceanu lub na szczycie góry? A może w niebie? Po pewnym czasie rezygnowali, bo rozumieli, że ta wiedza nie była istotna. Ważne było tylko to, że ten gong był, jest i zdaje się, że zawsze będzie. Od początku świata, dziś i w przyszłości. Nadawał, nadaje i będzie nadawał rytm, który porządkuje i stabilizuje. A kolejne pokolenia duchowych wędrowców będą korzystać z jego pomocy.

dla Darii napisała Ewa Damentka

Morze traw – 46

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało. Patrząc na ludzi, widzimy osoby, które stoją niewzruszenie i osoby falujące na wietrze zdarzeń, koncepcji i idei. Są też ptaki, które, jakby mogło się wydawać, są porywane i niesione przez wiatr, ale jest inaczej. Ptaki wykorzystują prądy wiatrów, by skutecznie przemierzać wielkie odległości.

dla Krzysztofa napisał Adam