Chłopiec przyklęknął – 7

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina”. Chłopak pocieszał malca, który ze łzami w oczach ufnie przyjmował słowa starszego kolegi.

Pocieszyciel miał na imię Paweł, malec Piotruś. Paweł wiedział, że musi uspokoić Piotrusia, by ten nie popadł w histerię. Po kilku minutach mały miał w rączce pysznego loda. Siorbał tylko od czasu do czasu noskiem. Patrzył z uwielbieniem na Pawła, a Paweł był dumny z tego, że malca uspokoił.

Paweł nie słuchał rad przechodniów, którzy podpowiadali mu, co powinien zrobić. On wiedział, że jedyny sposób na Piotrusia to smakołyki. Mimo że mały już się uspokoił, starszy chłopak przytulił go i pogłaskał po głowie.

Autor: Andrzej

Młoda kobieta – 137

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do ciemnego pomieszczenia. Zdziwiona poznawała swoje nowe emocje związane z ciemnością, które odtąd stały się przyjazne.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Chłopiec przyklęknął – 6

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina – to co teraz wydaje ci się nieszczęściem, jutro może okazać się szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Głowa do góry, jutro też wstanie słońce”.

dla Danusi napisał Patisonek

Chłopiec przyklęknął – 5

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina, że rodzice się rozwodzą. Moja też nie. Nie mamy na to wpływu. To są ich dorosłe sprawy. Pamiętaj, że zawsze możesz na nich liczyć. Na mnie też”.

Autor: Ewa Damentka

Czerwcowa noc – 70

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się w plener, by świętować czerwcowe słowiańskie święto zakochanych, wbrew komercyjnym Walentynkom, wtłaczanym nam do głów na siłę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Chłopiec przyklęknął – 4

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. Na odejście twojego pieska nie miałeś wpływu. To wina kierowcy, nie twoja. Kto mógł przewidzieć, że piesek wpadnie wprost pod koła”.

Autor: Małgorzata

Młoda kobieta – 136

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Zobaczyła tam miejsce, gdzie mogą spełniać się marzenia, miejsce, gdzie można je tworzyć. Niezmiernie się ucieszyła, gdyż zdała sobie sprawę, że jest we właściwym miejscu.

Autor: Jan Smuga

Czerwcowa noc – 69

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się na imprezy urządzane nad rzeką. Puszczali wianki na wodę, spacerowali. Udzielał się im radosny nastrój, chociaż mało kto zdawał sobie sprawę ze znaczenia pogańskiego święta, które przekształciło się później w wesołą zabawę.

Autor: Jenczy

Młoda kobieta – 135

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do lokalu. Osoba prowadząca spotkanie zaprosiła ją do udziału w zajęciach klubu rysowania na szkle. Podjęła się zadania. Pomyślała: „wszystko dla ludzi. Warto spróbować„. Po spotkaniu wyszła z klubu zadowolona i zdecydowała się brać dalej udział w jego zajęciach.

Autor: Danuta Majorkiewicz