Chłopiec przyklęknął – 23

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. Baloniki pękają, jeśli przebije się je gwoździem. Przepraszam za ten głupi żart”.

Matka, widząc tę scenę, chciała podejść do chłopców i przytulić małego, ale powstrzymał ją ojciec, mówiąc: „Zostaw! To ich czas. Pozwól, żeby sami się z tym uporali”.

Okazało się, że miał rację. Mały chłopczyk przestał płakać, a starszy napompował mu kilka balonów. Wydawało się, że obydwaj są zadowoleni. Zgodnie bawili się, a potem razem przyszli na obiad, ignorując wcześniejsze nawoływania matki, która martwiła się, że zupa wystygnie.

Autor: Ewa Damentka

Chłopiec przyklęknął – 22

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina”. Wziął z półki książkę z bajkami. Tę, która dziecko lubiło najbardziej. Zaczął głośno czytać, przytulając je do siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Chłopiec przyklęknął – 21

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. Gdy pada deszcz, to się moknie. Nie da się całkiem nie zmoknąć. Parasol trochę pomaga, ale nie gwarantuje, że wszędzie będzie sucho. Gdy pada, to powstają kałuże. Jeżeli w nie wdepniesz, to buty i nogi będą mokre, i trzeba będzie je wysuszyć”.

Autor: Adam

Chłopiec przyklęknął – 20

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina, że nie zająłeś pierwszego miejsca. Pamiętaj, że jesteś najlepszy. Wszyscy to widzą. Musisz tylko więcej pracować. Spójrz na najlepszych biegaczy. Żeby osiągnąć sukces musieli przepracować setki godzin, które zamieniały się w tysiące. Zobacz w sobie mistrza. Zawsze będę w ciebie wierzył. Musisz tylko więcej ćwiczyć. Już teraz zająłeś drugie miejsce, a poświęciłeś temu tylko kilka minut”.

Autor: Spacerowicz

Chłopiec przyklęknął – 19

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. Dorośli mówią różne rzeczy, ale nie we wszystko trzeba wierzyć. Teraz tego jeszcze nie wiesz. Nauczysz się z czasem. Teraz pamiętaj – to nie twoja wina, że rodzice się pokłócili. To są ich dorosłe sprawy. Ciebie i mnie to nie dotyczy”.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 140

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do tajemniczego lokalu, w którym czekała na nią nauczycielka. Kobieta rozpoczęła edukację, o jakiej zawsze marzyła.

Autor: Złota Rybka

Chłopiec przyklęknął – 18

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. Jesteś dobry, jesteś mądry i jedyny taki niepowtarzalny”. Trzymał malca tak długo, aż ten się rozpłakał i razem ze łzami spokój spłynął na dziecko.

dla Danusi napisała Magda z Dachu

Chłopiec przyklęknął – 16

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina…. Czasami kanapka upada na piasek i to stroną masła. Wtedy już taka kanapka nie nadaje się do jedzenia. Żal jest tej niezjedzonej kanapki, zwłaszcza że podczas zabawy dzieci stają się głodne. Niektóre wtedy płaczą, ale wiadomo że w domu będzie kolacja”.

Autor: Adam

Chłopiec przyklęknął – 15

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział:

– To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina…. Tomku, ludzie są zdenerwowani z rozmaitych powodów. Mama też. Może coś ją zdenerwowało w pracy? Może jest zmęczona? To nie jest twoja wina, że jest zirytowana. Chodź, pobawimy się razem w ogródku.

Michał wziął Tomka za rękę i razem wyszli z pokoju. Matka, słysząc te słowa, chciała zrobić awanturę Michałowi, ale powstrzymał ją mąż i zapytał:

– Czy chcesz, żeby Tomuś jeszcze bardziej się przestraszył.

Matka odburknęła:

– Ty też możesz trzymać nerwy na wodzy.

– Od dzisiaj będę o tym pamiętał – poważnie powiedział mąż – A teraz zajmę się obiadem, a ty idź do piwnicy i posprzątaj. Jest tam worek bokserski, możesz w niego bić do woli.

Gdy żona obdarzyła go wściekłym spojrzeniem, popatrzył spokojnie. Potem podszedł do okna. Synowie bawili się w piaskownicy. Michał pomagał Tomkowi budować zamek z piasku. Ojciec uśmiechnął się. „Moja krew” – pomyślał i zaczął obierać ziemniaki.

Autor: Ewa Damentka