Morska piana – 4

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli między nimi kosmici, którzy wybrali się na rekonesans. Chcieli sprawdzić, czy Ziemia nadaje się do skolonizowania. Przypadkowo wybrali się do modnego kurortu. Tłumy ludzi, gwar rozmów i hałas muzyki dobiegającej z każdego baru przyprawiały ich o ból głowy. Wrócili na swój statek z rekomendacją, by poszukać spokojniejszej planety, która ma nieco mniej mieszkańców, na których łatwiej będzie wpływać niż na roznegliżowany i rozgadany tłum ludzi, którzy nie wiedzieć czemu chodzą cały czas wzdłuż jednej drogi nad morzem.

Autor: Ewa Damentka

Morska piana – 3

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli wystawiając twarze ku morzu. Patrzyli w dal, mając przed oczyma ogromną jasną przestrzeń. Otwierały się przed nimi liczne możliwości dalekich podróży.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Chłopiec przyklęknął – 29

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina…. Gdy coś spadnie na podłogę, to może się potłuc. Uważajmy zatem, zwłaszcza na pełne naczynia, bo oprócz sprzątania części talerza, trzeba też będzie umyć podłogę po rozlanej zupie”.

Autor: Adam

Morska piana – 2

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli i jednocześnie jedli lody, prowadzili psy lub też rozmawiali. Słona woda ma swoisty zapach, który dało się odczuć.

dla Jurka napisał Adam

Morska piana – 1

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli i cieszyli się z wakacji. Zostawiali pieniądze w lodziarniach, pubach, kawiarniach, potem wracali do swoich hoteli i pensjonatów, by następnego dnia znów przyjść na deptak i spacerować nim, oglądając morze. Pamiętali przy tym, by codziennie zamieszczać relacje na Facebooku i Twitterze. Taki zwykły sposób spędzania wakacji. A morska piana rozpryskiwała się jak za dawnych lat, kiedy zamiast deptaka była mała ścieżka. Pewnie będzie się rozpryskiwać o nadmorskie skały również później, gdy deptak i kurort się znowu zmienią. Ciekawe, jak będą wyglądać za pięćset lat?

Autor: Ewa Damentka

Chłopiec przyklęknął – 27

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina”. Dziecko drżało, aparat fotograficzny wysuwał mu się z rąk, a ono przerażone patrzyło na dwa samochody, które się przed chwilą zderzyły.

Chłopiec wyraźnie zły poparzył na gderliwego sąsiada, ale siłą woli zignorował go i skupił się swoim młodszym braciszku. Złapał aparat fotograficzny i stanowczo powtórzył: „To nie twoja wina”. Dziecko dalej stało nieruchomo, więc chłopiec przytulił go i miękkim głosem powiedział: „Nie jesteś winny temu, że samochody się zderzyły. To, że robiłeś zdjęcia, nie ma nic wspólnego z ich zderzeniem. Nasz sąsiad się myli. Chodź do domu. Tata i dziadek na pewno powiedzą ci o samo. To nie twoja wina”.

Ruszył do domu, zerkając na rozzłoszczonego sąsiada, który wycharczał: „Ty…, ty…”. Chłopiec wepchnął braciszka do domu i odwrócił się do sąsiada, pytając grzecznie: „Może chce pan porozmawiać z moim dziadkiem? Zaraz poproszę, żeby wyszedł do pana”. Sąsiad niewyraźnie coś odburknął i poszedł swoją drogą, a chłopiec wszedł do domu, żeby zaopiekować się przestraszonym braciszkiem.

Autor: Ewa Damentka

Chłopiec przyklęknął – 26

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. Gdy pada śnieg, to jest zimno. Należy wtedy zamknąć domu okna i drzwi. Inaczej będzie zimno, a przez otwarte okno może napadać do środka. Zima jest dobra na zewnątrz, ale nie w domu”.

Autor: Adam

Chłopiec przyklęknął – 25

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina, że niektóre psy nie lubią dzieci i szczekają”. Chłopiec zaczął szczekać na psa. Dziecko rozweseliło się, a pies sobie poszedł.

Autor: Danuta Majorkiewicz