Małe mrówki – 23

Małe mrówki ciągnęły duży liść. Potrzebowały jakichś narzędzi, aby zrobić to, co zamierzały. Według projektu, w nowo budowanym mrowisku miały się znajdować plac zabaw, lotnisko, garaże oraz oczywiście to, co w mrowisku się zawsze znajduje. Mrówki długo się zastanawiały nad budową, gdyż projekt był bardzo nowatorski. Część mrówek dodatkowo wpadła jeszcze na pomysł, by na obrzeżach mrowiska zrobić pomieszczenia z kawą. Byłyby one potrzebne do tego, by wchodzące lub wychodzące mrówki mogły napić się tego szlachetnego napoju.

Autor: Adam

Delikatna mgiełka – 66

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły skowronek obserwował budzący się dzień. Śpiewał całym sercem, rozkoszując się rześkością poranka i nadzieją, jaką niosły ze sobą promienie słońca.

Autor: Jagódka

Małe mrówki – 21

Małe mrówki ciągnęły duży liść. Potrzebowały cienia. Drwale wycięli sporą część lasu. Mrowisko jakoś się uchowało, ale brakowało cienia rzucanego przez drzewa i ochłody, jaką ten cień zapewniał. Pracowite mrówki zrobiły więc rusztowanie z patyczków i przytwierdzały do niego duże liście. Tworzyły swoisty niby parawan, niby namiot. Zyskają czas, by zastanowić się, czy dadzą radę wytrzymać w tym miejscu, czy też przenieść mrowisko gdzie indziej. Zdążą przeprowadzić rozpoznanie i zorganizować się. Są zmyślne, pracowite i przewidujące.

Autor: Ewa Damentka

Na dnie szuflady – 68

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. To wspomnienia babci. Listy i pamiątki po dziadku, który kochał ją i wspierał jeszcze niedawno, a dziś już go nie ma. Zostało tylko tyle lub aż tyle. Bo przecież to tylko przedmioty, a najważniejsze jest to, że on nadal żyje w naszej pamięci.

Autor: Małgorzata

Na dnie szuflady – 67

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. Młoda kobieta ze wzruszeniem oglądała pamiątki pozostałe po niedawno zmarłej babci. Zapytała swoją mamę, czy to ona podarowała babci kamyczek i fiołki, i kto jest na starej pożółkłej fotografii.

Mama odpowiedziała z uśmiechem, że te prezenty babcia dostała od mężczyzny, który próbował ją zbałamucić. Był bardzo przystojny, elokwentny i miał niecne zamiary, o czym babcia dowiedziała się zupełnym przypadkiem.

Trzymała te prezenty na pamiątkę, żeby zawsze pamiętać, że nie powinno się ulegać powierzchownemu pięknu. Zawsze należy sprawdzać piękno ukryte w sercu i podtrzymywać przyjazną więź wyłącznie z ludźmi o pięknym wnętrzu.

Zaglądała do tej szuflady po każdorazowej kłótni z dziadkiem. Przypominała sobie dawną historię i gniew znikał. W końcu to dziadek uchronił ją przed kompromitacją i być może olbrzymią tragedią.

Autor: Brzozowa Bajdulka