Małe mrówki ciągnęły duży liść. Potrzebowały nauczyć się współpracy, więc duży liść dawał im ku temu możliwości, bo mogły siebie poznać we wspólnym działaniu.
Autor: Danuta Majorkiewicz
ćwiczenia literackie
Małe mrówki ciągnęły duży liść. Potrzebowały nauczyć się współpracy, więc duży liść dawał im ku temu możliwości, bo mogły siebie poznać we wspólnym działaniu.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Małe mrówki ciągnęły duży liść. Potrzebowały trochę czasu do namysłu i do rozmów, jak wyposażyć sypialnię królowej w nowym mrowisku. Teraz korzystały z okazji – ciągnęły liść i wymieniały się uwagami. Nowe mrowisko na pewno będzie wspaniałe. Aż żal, że nie możemy zobaczyć go od środka.
Autor: Ewa Damentka
Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Ziemia odpoczywała po bogatym plonie zebranym z pól. Myszy i nornice zamieszkujące dotąd w kopkach zbóż urządzały swoje nowe domostwa pod miedzami.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Małe mrówki ciągnęły duży liść. Potrzebowały ten i wiele innych liści po to, by w pobliżu mrowiska zbudować tamę. W wyniku prowadzonych przez ludzi prac budowlanych niedaleko mrowiska, poziom wód znacznie wzrósł. Mrowisko, przez lata bezpieczne, od pewnego czasu zagrożone było powodzią. Mrówki były więc zmuszone do przetransportowania znacznej liczby patyków i liści w pobliże swojego domu.
Autor: Adam
Małe mrówki ciągnęły duży liść. Potrzebowały przepłynąć rzekę na drugi brzeg. Z dwóch patyczków i dużego liścia zbudowały tratwę i wybrały się w swoją pierwszą podróż.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Małe mrówki ciągnęły duży liść. Potrzebowały wiary w siebie i swoje możliwości, aby dotransportować liść do mrowiska, bo sił im nie brakowało. Dodatkowo, działając w grupie, dawały sobie wzajemne wsparcie. Pomagało im też to, że miały priorytety. Możemy brać z nich przykład, jeśli tylko zechcemy.
dla Kruszynki napisała Małgorzata
Małe mrówki ciągnęły duży liść. Potrzebowały dużo czasu, żeby przetransportować go tam, gdzie ich zdaniem powinien się znaleźć. Pracowały spokojnie i z wyczuciem. Nie śpieszyły się, bo na szczęście czasu miały wystarczająco dużo.
Autor: Ewa Damentka
Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Do owej kompanii dołączał zapach zbóż zwożonych do stodół, dając poczucie bezpieczeństwa i sytości. Wśród nich swój dom pełen jadła znajdowały myszy. Wyprowadzały się z domostw ludzi, ku ich radości i ku niezadowoleniu kotów, które, by się najeść, musiały opuścić swoje wygodne miejsce na zapiecku.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Małe mrówki ciągnęły duży liść. Potrzebowały zabezpieczyć swój nowo powstający dom przed zbliżających się deszczem i uniknąć szkód.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.
Na prastarym brzegu Wisły leżały powalone drzewa płaczących wierzb. Zbyt mocno podmyte przez nurt rzeki, musiały paść. Stały się teraz siedliskiem ptaków budujących gniazda tuż przy brzegu. Drzewa dostały od matki natury drugie życie.
Autor: Małgorzata