Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że można spacerować po mieście o tak późnej porze. Teraz są latarnie, nocne autobusy, a kiedyś tego nie było.
Autor: Adam
ćwiczenia literackie
Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że można spacerować po mieście o tak późnej porze. Teraz są latarnie, nocne autobusy, a kiedyś tego nie było.
Autor: Adam
Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot zapowiadał zmianę. Zima szykowała się do odwrotu, ustępując miejsca wiośnie. Ptaki czuły to i świergotały, dobierając się w pary i ustalając zasady własnego życia. My nie rozumiemy tych dźwięków, ale jednak miło się nam kojarzą.
Autor: Ewa Damentka
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do klubu, w którego wnętrzu roznosił się przepyszny zapach świeżo mielonej kawy. Zamówiła filiżankę małej czarnej. Dosiadła się do stolika, przy którym siedziała jedna z księżniczek. Przy kawie siedziały długo. Rozmowa toczyła się wartko, a przyjaźń została zawarta.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że niezamężna kobieta mogłaby bez opieki męża lub przyzwoitki rozmawiać z obcym, nieżonatym mężczyzną.
Święta Nigdy podeszła trochę bliżej, bo chciała posłuchać, o czym mówią. Była przekonana, że o miłości. Rozczarowała się, gdyż młodzi rozmawiali o jakichś parametrach, funkcjach, klientach, terminach, projektach, deadline’ach i nadziejach na premię. Zaskoczona Nigdy powędrowała za nimi i odkryła, że młodzi pracują w jednej firmie. Po drodze spotykali kolejnych ludzi, którzy dołączali do nich, zmierzając w tę samą stronę i wkrótce cała grupa weszła razem do budynku.
Święta Nigdy pokiwała głową i pomyślała, że w czasach jej młodości nie do pomyślenia byłoby, żeby młodzi rozmawiali na inne tematy niż poezja i miłość.
Autor: Ewa Damentka
Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej spadające piłki. Piłki dudniły o podłogę. Ktoś rzucił następne piłki, gdy poprzednie przestały się odbijać. Przyszła pora obiadu, a piłki trzeba było posprzątać. Dzieci zrobiły to od niechcenia, ale wiadomość o obiedzie przyspieszyła porządek.
Autor: Adam
Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby tak lekko się ubierać przy takiej pogodzie.
Kobieta miała dżinsowe obdarte spodnie, szare sandały i dresową seledynową bluzkę w jakieś kosmiczne postacie z Gwiezdnych Wojen. Miała długie ciemne włosy i zimową czapkę na głowie.
Chłopak, niewiele od niej wyższy, miał krótkie spodenki i zużyte, zabrudzone adidasy. Na dodatek oboje pili piwo, które kupili w pobliskiej Biedronce.
Święta Nigdy miała już swoje lata i doświadczenie życiowe, ale to, jak prezentuje się współczesna młodzież, bardzo ją zaskoczyło. Pomyślała, że może to jakaś nowa moda XXI wieku.
Chłopak spostrzegł świętą Nigdy i podniósł butelkę piwa, aby wznieść toast z nieznajomą. Jego partnerka powtórzyła czynność. Cała trójka uśmiechała się do siebie, lecz nie zamienili ze sobą słowa. Po chwili święta Nigdy poszła do domu, a para pozostała w miejscu, pijąc do końca piwo.
dla Magdy napisał Sokolik
Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło, jak jest ogromne i z radością zaczęło się na nim turlać, pełzać, badać sprężystość materaca i miękkość olbrzymiej kołdry.
Autor: Ewa Damentka
Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i spokój. Ład i porządek. Ludziom towarzyszyły jasne myśli i wewnętrzna równowaga. Gdzieś w dal odeszły gwałtowne życiowe burze. Jasnej codzienności towarzyszyły właściwe decyzje, marzenia, plany na bliższą i dalszą przyszłość, dążenie do osiągania celów i radość z ich osiągania.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że można było nie polować, czy nie zakładać zimą naturalnych skór i futer. Powstaje pytanie, co jednak ma wspólnego dzisiaj i niegdyś?
Czy trudno byłoby przestawić się na życie sprzed kilku wieków i odwrotnie? Czy osoby niegdyś żyjące, byłyby zadowolone dzisiaj?
Autor: Adam
Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijał się w niej cały pokój i wszystko co się w nim znajdowało. Małe dziecko patrzyło zafascynowane na ten obraz i starannie sprawdzało, czy w podłodze rzeczywiście odbija się wszystko. Czy dokładnie naśladowane są ruchy rąk dziadka, kiedy opowiada o swoich przygodach, czy siostrzyczka tak samo macha nogami, a herbata trafia do właściwych kubków. Było to fascynujące i wciągało niczym ciekawa bajka.
Autor: Ewa Damentka