Święta Nigdy – 41

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby zwierzęta swobodnie spacerowały ulicami jej miasta. Widok dwóch misiów koala była przekomiczny i wzruszający jednocześnie. Trochę zdziwiła się, gdy za nimi zobaczyła dwa kangury, a potem dwa lamparty. Przystanęła i zdziwiona przyglądała się kolejnym parom zwierząt, które mijały ją i zgodnie szły w kierunku portu – słonie, wielbłądy, hipopotamy, konie, krowy, zające, myszy, szczury, mrówki, żuczki, psy, koty, żyrafy i wiele, wiele innych zwierząt.

„O, jesteś!!! Wreszcie cię znalazłam” – usłyszała głos swojej przyjaciółki świętej Zawsze, która złapała ją za rękę i pociągnęła za sobą, mówiąc – „My też musimy iść. Trwa właśnie rekonstrukcja historycznego wydarzenia. Chcę się przekonać, czy rzeczywiście wszystkie zwierzęta zmieszczą się w nowej »Arce Noego«”.

Autor: Ewa Damentka

Święta Nigdy – 40

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby będąc samotną, cieszyła się ze szczęścia innych. Lecz zrozumiała, że zazdrosna zamknęła serce na swoje własne szczęście. Wyszła z pułapki i dziś cieszy się szczęściem innych oraz swoim.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Święta Nigdy – 39

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby w niedzielę chodzić do sklepu zamiast do kościoła lub na spacer do parku. Kobieta i mężczyzna, których właśnie mijała, nieśli ciężkie torby z zakupami spożywczymi. „Chyba zrobili zakupy na cały tydzień” – pomyślała Nigdy, patrząc na nich z sympatią. Minęła ich i poszła w kierunku, z którego przyszli. Zobaczyła duży, otwarty sklep. „Też skorzystam z okazji” – pomyślała i weszła do niego, by zrobić zakupy. W środku było wiele osób, co bardzo się jej spodobało. Zerknęła tylko na ekran swojego smartfona, żeby upewnić się, że to naprawdę była niedziela.

Autor: Ewa Damentka

Święta Nigdy – 38

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby psy spacerowały razem z ludźmi. Dawniej psy były na wybiegu przy nieruchomości i to wystarczało. Wyjątkiem były psy myśliwskie i pociągowe. To, co ciekawe, to fakt, że te zwierzęta wykształciły przez pokolenia wiele korzystnych cech przydatnych w życiu w dawnym środowisku.

dla Magdy napisał Adam

Święta Nigdy – 37

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby ludzie wychodzili na ulicę w nietypowym makijażu. A teraz widziała chłopaka i dziewczynę wymalowanych od czubka głowy po palce rąk. Twarz dziewczyny ozdabiał górski pejzaż, a chłopak był umalowany tak, że przypominał sowę. Nawet przyozdobił swoje ubranie piórami, żeby spotęgować to wrażenie. Młodzi szli trzymając się za ręce i rozmawiali z ożywieniem. Nigdy zastanawiała się, czy szli na jakąś imprezę, a może dopiero się wybierali? Nie odgadła, ale też nie była jakoś szczególnie zainteresowana uzyskaniem odpowiedzi na to pytanie. Z wielką przyjemnością przyglądała się młodym. Zdziwiło ją tylko, że niewielu przechodniów zauważyło niezwykły wygląd tej pary, bo byli zatopieni w swoich myślach lub zapatrzeni w ekrany smartfonów. „Może więc i ja się za coś przebiorę?” – pomyślała, czując w sobie nagły przypływ odwagi. Gdy młodzi zniknęli jej z oczu, święta Nigdy poszła do domu, żeby napić się dobrej herbaty i zastanowić nad pomysłem, który właśnie przyszedł jej do głowy.

Autor: Ewa Damentka

Święta Nigdy – 36

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby kobieta poszła sama na tańce, bez partnera. Dziś światopogląd Nigdy się zmienił, gdyż często widzi, jak na tańce przychodzą samotne osoby. Bawią się, tańczą, śmieją, spędzają miło czas w towarzystwie starych znajomych i nowo poznanych osób.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Święta Nigdy – 35

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że kierowcy zatrzymają się, widząc kaczki przechodzące przez ulicę. Teraz tak się stało. W centrum wielkiego miasta samochody stanęły, żeby przepuścić kaczki, które szły do parku znajdującego się po drugiej stronie ulicy. Nikt nawet nie zatrąbił. Wszyscy z sympatią przyglądali się kaczuszce i kaczorowi. Gdy ptaki znalazły się już na bezpiecznym chodniku, samochody ruszyły z wolna. Po chwili wielkomiejski rytm znów zdominował ulicę i tylko kilkoro emerytów siedzących na ławeczkach nadal przyglądało się kaczkom. Święta Nigdy wyjęła swój notes, w którym zapisywała wydarzenia, jakie nigdy się nie zdarzą, i z uśmiechem wykreśliła z niego kolejną pozycję

Autor: Ewa Damentka

Święta Nigdy – 34

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że para może o dowolnej porze spacerować i robić zakupy. Dawniej większą rolę odgrywały obyczaje, dzisiaj robimy rzeczy w sposób dowolny. Dobrze jest mieć pomysł na swoje działanie, ale możemy funkcjonować bardziej dowolnie.

Autor: Adam