Okruszek chleba – 21

Okruszek chleba leżał pomiędzy dwoma wróbelkami. To był ten moment, kiedy żaden z nich jeszcze nie ruszył do boju. Nagle cień przykrył ptaszki – wrona wykorzystała wahanie, sfrunęła i porwała okruszek. „Biedne te moje wróbelki” – powiedziała babcia – „Najpierw te przebrzydłe gołębie, a teraz jeszcze ta wrona”.

dla Janusza napisali Ela i Krzysztof

Okruszek chleba – 20

Okruszek chleba leżał pomiędzy talerzami na stole, przy którym zgromadzona rodzina spożywała posiłek. Obok bochen chleba, a w nim kryjąca się tajemnica. Bogactwo domu. Gotowość na przyjęcie gościa. Siła, zdrowie, nasycenie i powodzenie. Miłość, szacunek. Czy to jego prostota tak nas zachwyca i sprawia, że przywiązujemy do niego tak wielkie znaczenie?

Autor: Danuta Majorkiewicz

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 44

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zaczął padać deszcz. Było sennie. Czytelnik zasnął. Gdy się obudził deszcz nadal padał, ale też zaczęło świecić słońce. Czytelnik-emeryt włożył książkę do reklamówki i wyszedł do parku.

Deszcz przestał padać, zrobiło się ciepło, a czytanie książki szło bardzo dobrze. Starszy pan siedział na swojej ulubionej ławce.

Autor: Adam

Okruszek chleba – 19

Okruszek chleba leżał pomiędzy tornistrami leżącymi na podłodze. Uczniowie zjedli już swoje ostatnie kanapki i z wytęsknieniem oczekiwali dzwonka kończącego dzisiejsze lekcje. Gdy wreszcie zabrzmiał, szybko złapali tornistry i wybiegli ze szkoły. Pora na obiad, a potem na zabawę.

Autor: Ewa Damentka

Okruszek chleba – 18

Okruszek chleba leżał pomiędzy talerzami. Z naczyniami leżały jeszcze inne okruszki. Dzieci siedzące przy stole zaczęły się nimi bawić. Wreszcie pozbierały je i wyłożyły na kuchenny parapet. Któreś dziecko powiedziało, że trzeba wyprodukować kolejne okruchy, by nakarmić ptaki.

Autor: Adam

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 43

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy spojrzał w okno. A za nim zobaczył bajeczny, zimowy świat. Wszedł do kuchni. Zrobił śniadanie. Zapachy z kuchni obudziły całą rodzinę. Wszyscy szczęśliwi siedli do posiłku. Potem wybrali się na spacer. Śnieg dobrze się lepił. Zaczęli obrzucać się kulkami. Czytelnik poczuł się jak radosne małe dziecko. Zabawy nie było końca.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 42

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy poczuł się głodny. Na szczęście obiad był już zrobiony, wystarczyło tylko go podgrzać. Poczuł wdzięczność do mamy, która przygotowała ten posiłek i teraz, pałaszując go ze smakiem, spokojnie rozmyślał, jak fajnie byłoby żyć w świecie opisywanym w książce. Z pewnością czułby się w nim jak u siebie w domu.

Autor: Ewa Damentka