Okruszek chleba – 35

Okruszek chleba leżał pomiędzy nożami. Okrutnie lękał się, patrząc na ostrza, że zaraz zginie.

Nie wiedział, że jest w domu, w którym chleb był świętością. Kiedy skończyło się śniadanie, gospodarz zgarnął ręką okruszki i wysypał za okno, w nadziei, że ucieszy nimi małe ptaszki. To był w tym domu stały zwyczaj.

dla Darii napisała Magda z Dachu

Dźwięk gongu – 46

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje wędrowały we wszystkie strony świata. Bardzo fajnie patrzy się na orkiestrę, gdy ona gra. Wtedy jakby „widzimy dźwięki”. Wszyscy w jakimś określonym rytmie robią to, co trzeba. Dyrygent kieruje, a doświadczeni muzycy we właściwym czasie robią to, co do nich należy.

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 66

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty pożółkły od upływu lat i zawierały wiele życiowych mądrości…

Gdy ją przejrzałem, zacząłem patrzeć na świat innymi oczami. Jej treść dała mi siłę i pewność siebie oraz wskazała inny sposób życia.

Biblia rzeczywiście zmieniła moje życie.

Autor: Jan Smuga

Okruszek chleba – 33

Okruszek chleba leżał pomiędzy klawiszami wiekowej klawiatury. Przetrwał wszelkie próby jej czyszczenia i odkurzania. Był świadkiem pisania wielu tekstów i surfowania po internecie. Po latach, gdy klawiaturę zaniesiono na strych – bo jeszcze może się przydać – rozpoczął nowy etap życia. Miał dużo czasu na rozmyślania, więc został filozofem. Wymyślił kilka teorii wszystkiego i wymyśla dalej. Nawet nie przeszkadza mu, że nikt ich nie spisuje. Rozklekotane klawisze są wdzięcznymi słuchaczami, a on tworzy teorie dla nich i dla samej przyjemności poznawania, wyjaśniania i tworzenia. Nie zamieniłby się z nikim. Wiedzie dokładnie takie życie, o jakim marzył. Już nie pamięta swoich narodzin w piekarni, ani kromki chleba, z której spadł. Jest filozofem, poetą, mistykiem. Marzy, żeby tak już zostało do końca świata, a nawet ciut dłużej.

Autor: Ewa Damentka

Dźwięk gongu – 45

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje były jak kolorowe wstążki tańczące na wietrze, jak rozchodzące się fale przenikające przez rozmaite wymiary i docierające do najdalszych zakamarków ciała i umysłu. Od dawien dawna gong zwoływał mieszkańców wioski, którzy poddawali się jego uzdrawiającej energii. Kronikarze już kilkaset lat temu opisywali jego potężną moc. Tłum ludzi zjawiał się codziennie. Było coraz tłoczniej. Opiekunowie klasztoru i doliny przygotowywali kolejne miejsca noclegowe, by ugościć wszystkich pielgrzymów. Gong zabrzmiał jeszcze raz. Jego dźwięk rozchodził się powoli i stopniowo cichł, a ludzie w skupieniu wracali do domów.

Autor: Ewa Damentka

Okruszek chleba – 32

Okruszek chleba leżał pomiędzy ścierką a bułką. Te dwie rzeczy zostały na stole po smacznym śniadaniu. Teraz nadeszła pora, aby sprzątnąć stół. W tym celu, odruchowo, gospodyni włożyła fartuch. Sprzątania nie było zbyt dużo, ale owa pani miała zwyczaj zakładania fartucha, gdy pracowała w kuchni.

Autor: Adam