Młoda kobieta – 141

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do salonu obuwniczego. Wybrała parę butów. Usiadła wygodnie. Ekspedientka wkładała na jej nogi parę za parą. Obsługiwana czuła się bosko. Na koniec wizyty w salonie kupiła jedną parę butów i wyszła w nich na ulicę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Okruszek chleba – 39

Okruszek chleba leżał pomiędzy kamieniami. W górze, nad głazowiskiem, drapieżne ptaki wykonywały swoje patrolowe loty. Kawałek chleba nie był dla nich pokusą. Co innego jakaś mała zwierzyna. Po jakimś czasie okruszek został zjedzony przez gryzonia. I tu nasuwa się pytanie: co w przyszłości stanie się z tym gryzoniem?

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 68

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były pracowicie zapełniane przez kolejne pokolenia kronikarzy. Skrywała w sobie tajemnice cesarstwa, jego władców i ich rodzin. Zawierała długie opisy zwycięskich bitew i krótkie wzmianki o porażkach. A szkoda! Teraz jest pomnikiem chwały dawno nieistniejącego mocarstwa. Gdyby zawierała neutralne opisy codzienności, zwycięstw i upadków, to cesarstwo mogłoby istnieć do dziś, bo jego władcy uczyliby się na błędach swoich poprzedników. Księga żyje i czuje. Pewnie wie, że jej poprzedni właściciele odeszli w niebyt. Studiowałem ją przez ostatnie miesiące. Od pierwszej do ostatniej strony, szczelnie zapisanych drobnym pismem. Teraz przypatrujemy się sobie uważnie. Księga obserwuje mnie, a ja ją. Chyba mnie zaakceptowała, bo pogrubiała trochę i pojawiło się wiele nowych, czystych stron. Skorzystam z jej zaproszenia i zacznę spisywać na jej kartach losy naszej Szkoły Czarowania prowadzonej przez Babcię Jagę. Uwaga! Zaczynam…

Autor: Archiwista SC

Okruszek chleba – 38

Okruszek chleba leżał pomiędzy resztkami popcornu i plamami po coca coli. Wyglądał tu co najmniej dziwnie, bo większość widzów, którzy przyszli do kina, zajadała się podczas seansu popcornem popijanym colą. Tylko jedna osoba przyniosła własne kanapki i termos z herbatą.

Autor: Ewa Damentka

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 52

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy, nie zdając sobie sprawy, pogładził księgę. Była to stara książka, chropowata, trochę wilgotna i czuć było ją pleśnią. Wyczuwalna była jeszcze inna nuta zapachowa i czytelnik zastanawiał się, co mu ona przypomina.

Autor: Andrzej

Dźwięk gongu – 47

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje obudziły śpiących marynarzy. Statek całą siłą uderzył w skały, które znalazła się pod wodą w czasie przypływu. Uderzenie było silne i gwałtownie przewracało ludzi będących na bogach. Lecz marynarze po chwilowych zamęcie zebrali myśli i spuścili szalupy na wodę. „Skaczcie” – krzyczeli do pasażerów. Wszyscy zdążyli się uratować, nim statek poszedł na dno. W oddali, wśród skał, rozbitkowie ujrzeli statek płynący z pomocą, gdyż na szczęście dotarły do niego sygnały SOS wysłane przez załogę tonącego okrętu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na marmurowym blacie – 67

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty przyciągały, jakby zapraszały. Poczułam ich zachętę i weszłam do środka księgi. Dobrze zrobiłam. Odnalazłam w niej swoje przyjaciółki. Z niektórymi nie widziałyśmy się od lat. Na wspólnych ploteczkach spędziłam kilka dni. Gdy wyszłam z księgi, okazało się, że tutaj, w Szkole Czarowania, minęło tylko kilka minut. Niestety blat z księgą zniknął. Mama nadzieję, że kiedyś znowu się pojawi.

Autor: Mgiełka-Iskierka