Dźwięk gongu – 50

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje pobudzały wszystkie zmysły. Niektórzy ludzie poddawali się temu wrażeniu. Płynęli z falą dźwiękową, która niosła w krainę nowych doznań. Inni, wręcz przeciwnie, budzili się, ich wzrok się wyostrzał, a oni z uwagą przyglądali się otoczeniu, jakby wszystko widzieli po raz pierwszy w życiu. Jakby na nowo poznawali świat.

Mnich obserwujący turystów uśmiechnął się. Te obrazy widział od dawna. Zawsze go cieszyły. Sądził również, że długo mu się nie znudzi obserwowanie, jak dźwięk gongu wpływa na ludzi. Wiedział, widział, słyszał i czuł, że gong ma dobry wpływ na ludzki organizm. Wszyscy w otoczeniu zdrowieją, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Pozwolił, by pałka jeszcze raz uderzyła w gong, po czym ją odłożył. Siłą rozpędu gong nadal rozbrzmiewał…, jego wibracje stopniowo wyciszały się… Potem nastąpiła cisza, którą wszyscy kontemplowali, jakby nikt nie chciał być tym, kto ją przerwie. Stary mnich z uśmiechem patrzył, jak grupki turystów w milczeniu rozchodziły się do swoich autokarów.

Autor: Ewa Damentka

Na marmurowym blacie – 70

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty świeciły ciepłym blaskiem, który koił oczy i serca patrzących na nią istot. Korzystali z jej dobrodziejstw ludzie i czarodzieje. Także wróżki, elfy, krasnoludki i wszelkie stworzenia pragnące pomagać innym i opiekujące się światem. Księga podpowiadała, jak łagodzić spory, jak budować przyjaźnie, jak radzić sobie z wrogami Światła. Podpowiada do dziś. Jest bezcenna i zjawia się zawsze tam, gdzie jest potrzebna i wtedy, gdy jest potrzebna.

Autor: Babcia Jaga

Okruszek chleba – 42

Okruszek chleba leżał pomiędzy innymi okruszkami. Uniknął losu całej kanapki i nie wylądował w żołądku kobiety, która przed chwilą zjadła śniadanie. Jednak nie cieszył się długo wolnością, bo razem z pozostałymi okruszkami został wysypany na parapet. Wnet zjawiły się ptaki i stał się śniadaniem pewnego wróbelka.

Autor: Ewa Damentka

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 54

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zobaczył, że wstaje dzień. Wkrótce słońce zalało całe pomieszczenie, a czytelnik umył się, przebrał, zjadł śniadanie i poszedł do pracy, cały czas mając przed oczami świat książki i bohaterów, o których czytał. Z pewnym żalem zobaczył, że z każdym krokiem te obrazy blakły i pojawiały się nowe – związane z pracą i obowiązkami. Jednak wiedział, że tak trzeba. Był przygotowany, zwarty i skupiony, gdy przekraczał drzwi biura. Wieczorem, w domu, znowu powróci do zaczarowanego świata czytanej właśnie książki.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 142

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Zobaczyła mnóstwo atrakcyjnych dziewczyn. Każda z nich miała strój niepodobny do innych. Nie każda miała sukienkę. Niektóre nosiły szorty – krótkie i dłuższe, z różną kolorystyką, wzorami i fasonami. Klub ten istniał w świecie alternatywnym, do którego klucz miał tylko ten, któremu los przysporzył możliwość dostania się tam.

Autor: AMK

Okruszek chleba – 41

Okruszek chleba leżał pomiędzy płytami chodnika. Małym ptakom ciężko było go wyjąć. Kiedy schyliłam się po chlebek, na stole jako pierwszy usiadł gołąb. Położyłam przed nim chleb i zanim ptak zjadł, przysiadł na chwilę, posypał się na nas dwoje grad ciężkich słów pewnej ślicznej pani. Coś mówiła o torsjach, o chorobach, o insektach, ale na szczęście po chwili weszła do środka baru. Gołąb, wróble i jak mieliśmy jeszcze w siatce bułeczkę na otarcie łez.

dla Janusza napisała Magda z Dachu

Dźwięk gongu – 49

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje docierały wszędzie. Było lato, więc wibracje odczuwały pszczoły, ptaki, a pewnie też ryby w rzece. Rzeka płynie, a w niej właśnie są ryby. Niektóre są wyławiane przez wędkarzy, a inne płyną dalej, by z dnia na dzień zajmować się swoimi działaniami.

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 69

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zawierały wiele cennych informacji ukrytych przed oczami laików. Zwykłym czytelnikom jawiła się jako wielowiekowa kronika. Wybrańcom pokazywała zupełnie inne teksty. Do tego została przez nas zaprogramowana. Przez czas i dzieje, przez wiele światów i cywilizacji, ona łączy nas ze Źródłem. To ułatwia pełnienie naszej służby. Przypomina czemu żyjemy i po co działamy. Wtedy łatwiej zachować równowagę i wytyczać kolejne cele.

Autor: Głos

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 53

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy poczuł pragnienie. Dzień był słoneczny i ciepły, więc chciało się pić. Był przekonany, że powinien napić się wody z solą. Ta myśl go zdumiała, bo niby dlaczego? Ostatecznie jako napój posłużyła woda z cytryną. Sól jednak pozostała gdzieś z tyłu głowy.

Autor: Adam