Dźwięk gongu – 54

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje poruszały i poruszają nadal. Gdy tylko przypominam sobie o tej przygodzie, to ciągle w niej jestem i ciągle ją przeżywam. Moja siostra przygląda się temu z pobłażaniem, bo nigdy nie wchodzi w tak silne odczuwanie. Ona obserwuje, myśli, analizuje i rozważa. Nie mam jej tego za złe. Lubimy się i uzupełniamy nawzajem. Ja jej mówię, kiedy ma być miła dla ludzi, a ona mi przypomina, kiedy mam być przytomna, konkretna i rzeczowa. Wyjątkiem jest gong. Gdy widzi, jak przeżywam jego dźwięk, to pozwala mi trwać parę minut w tej ekstazie, a potem mi przypomina, że znowu moja kolej na obieranie ziemniaków.

Autor: Ewa Damentka

Morska piana – 16

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli, by z betonowego pomostu oglądać wpływające do portu statki. Z daleka widać było, że wszystko odbywa się jakby powoli. W ciągu godziny do portu wpłynęło osiem statków. O innej porze dnia statki nie wpływały do portu wcale. Statkom nie lubiły towarzyszyć mewy, więc w czasie, kiedy statki do portu nie wpływały wcale, liczba mew przy betonowym pomoście była znaczna.

Autor: Adam

Morska piana – 15

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli – kobieta o drobnej sylwetce i wysoki szczupły mężczyzna. Zapatrzeni w siebie żywiołowo dyskutowali. Widać było na odległość radość bycia razem.

dla Jurka napisała Danuta Majorkiewicz

Okruszek chleba – 47

Okruszek chleba leżał pomiędzy pomiędzy talerzami znajdującymi się na lnianej ściereczce położonej na zielonej trawie. To nie trwało długo. Talerze schowano, a ściereczkę wytrzepano. Wszystkie okruszki spadły na łąkę. Stopniowo zaczęły je zagospodarowywać różne stworzenia. Myszki, mrówki i inni lokatorzy łąki zaczęli zjadać okruszki lub zanosić je do swoich spiżarni. Była to bogata uczta. Jest szansa na kolejne, bo pogoda sprzyja rodzinnym piknikom na tej łące.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 146

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sali i natychmiast zniknęła, trafiając do Krainy Przeznaczenia… Taka oto jest siła Klubu Anonimowych księżniczek.

Autor: Jan Smuga

Morska piana – 14

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli i podziwiali widoki. Urokliwe nadmorskie miasteczko oferowało wiele atrakcji. Jednak nic nie mogło się równać z pięknem morza, nadmorskich skał i nieba, które otulało sobą bezkresne morze, cudowne plaże i ludzi, którzy tutaj wypoczywali.

Autor: Ewa Damentka

Morska piana – 13

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli w pojedynkę i całymi rodzinami. Niektórzy zamyśleni, a inni rozmawiający i radośni. Niektórzy spacerowali z psami i radość widoczna była również u tych zwierząt. Można było także zaobserwować wielkie zdziwienie młodych psów, które po raz pierwszy dobiegły do morza po to, by się napić wody, która była oczywiście słona i nie nadawała się do picia.

Autor: Adam

Dźwięk gongu – 53

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje pokrywały się z wibracjami serca młodej tancerki. Brała udział w konkursie tanecznym. Stała za kotarą, na zapleczu sceny. Czekała na swoją kolej. Czując wibracje gongu, obserwowała rywalki. Jednocześnie opanowywała swoją tremę i ćwiczyła każdy krok, ruch rąk, bioder i gibkość ciała. Rozgrzewała je. Gdy nadszedł czas jej występu, wyszła na scenę rozluźniona, promienna i lekka.

dla Darii napisała Danuta Majorkiewicz

Morska piana – 12

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli nadmorską promenadą, kontemplując. Byli pełni podziwu dla morskich krajobrazów, które szczególnie urzekały o zachodzie słońca. Wraz z morską pianą i wiatrem ulatywały myśli o starości, a w sercach rodziły się piękne widoki na przyszłość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Morska piana – 11

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli, rozmyślali, oglądali widoki. Niektórzy szli w grupach, inni samotnie i spoglądali w swoje smartfony.

Na nadmorskiej skale, zamiast syrenki, siedział mężczyzna i zadumany patrzył w dal, na rozległe morze, jakby wyczuwał, że na horyzoncie pojawi się coś, na co czeka od dawna.

dla Jurka napisała Ewa Damentka