Okruszek chleba – 53

Okruszek chleba leżał pomiędzy naczyniami na stole. Był to okruszek prawdziwego wiejskiego chleba na zakwasie. Obecnie wraca się do tradycyjnych wypieków. To dobrze. Taki chleb jest smaczny i człowiek dobrze się czuje po jego zjedzeniu. Do takiego chleba fajnie jest wypić kwas chlebowy, by myśleć o babce ziemniaczanej.

Autor: Adam

Morska piana – 31

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli, czując się po prostu lekko. Gdy człowiek ma lekko na duszy, może spokojnie myśleć. Wtedy do głowy przychodzą dobre pomysły, często przełomowe. Może to nieco zaskakujące, że dla kogoś wyzwaniem jest przepłynięcie rzeki, a dla kogoś innego wyzwaniem byłby lot samolotem. Ciekawe, czy podróż balonem byłaby wypośrodkowaniem, czy też byłaby czymś, z czego nie skorzystałby ani pływak, ani miłośnik lotu samolotem?

Autor: Adam

Młoda kobieta – 152

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Zobaczyła ładne dziewczyny ubrane w różnorodne stroje. Ubranie każdej odzwierciedlało jej charakter, osobowość i stan emocjonalny. Jedna z dziewcząt była ubrana w czarne podarte spodnie i czarną koszulkę z jakimiś bohomazami. Dla porównania z nią, inna dziewczyna miała lekką, letnią, zwiewną sukienkę odsłaniającą kolana, wykonaną z delikatnego jedwabiu o barwie oryginalnego jasnego żółtego koloru. Jej paznokcie miały delikatny biały kolor zlewający się z naturalnym kolorem jej dłoni.

Autor: AMK

Małe mrówki – 10

Małe mrówki ciągnęły duży liść. Potrzebowały różnorakiej pomocy, gdyż planowały lot na księżyc. Zaprzyjaźniony z mrówkami miś wiedział, co planują te małe stworzenia i był pełen podziwu. Był jednak starym misiem i mądrym misiem. Gdy mrówki zrobiły przerwę w pracy, miś podszedł do nich i przekazał im pewne informacje. Wskazał, że na księżyc mogłoby polecieć najwyżej kilka mrówek, gdyż tylko tyle zaledwie weszłoby do pojazdu. Alternatywą dla tak trudnej wyprawy mogłaby być inna wyprawa, na przykład za wartko płynącą rzekę za lasem, gdzie znajdowała się spora polana i sprawdzenie, czy są tam już inne mrowiska, a jeżeli nie, to budowa własnego. Wtedy co prawda księżyc byłby znowu odległym marzeniem, natomiast z drugiego brzegu rzeki byłby też na pewno widoczny. Po tak mądrym wywodzie misio poczuł się bardzo zmęczony i zasnął od razu obok mrowiska.

Autor: Adam

Morska piana – 30

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli mali i duzi. Starsi i młodsi. Emeryci i ludzie w wieku produkcyjnym. A wśród nich dreptała pracowita mrówka. Codziennie wcześnie rano rozpoczynała wykonywanie swoich obowiązków, bez jakiegokolwiek nadzoru. Produkowała dużo i sprawiało jej to satysfakcję.

Ową mrówkę obserwował mężczyzna pracujący na wysokim stanowisku. Myślami był ze swoimi pracownikami. Może to jest rozwiązanie? Jego twarz ozdobił delikatny uśmiech.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Okruszek chleba – 52

Okruszek chleba leżał pomiędzy talerzami znajdującymi się na lnianej ściereczce położonej na zielonej trawie. Piknik rodzinny trwał w najlepsze. Dzieci bawiły się w berka, grały w siatkówkę i badmintona. Rodzice ich pilnowali, a czasem grali razem z nimi. Mama przed chwilą nakarmiła zgłodniałe potomstwo i męża, a teraz zajmowała się niemowlęciem, które przed chwila obudziło się i wpatrywało się w nią uważnie. Po chwili zagaworzyło i wyciągnęło do niej rączki. Mama wstała i, trzymając niemowlę w ramionach, zaczęła z nim spacerować. Pokazywała mu łąkę, drzewa na jej skraju, grające rodzeństwo i bawiącego się razem z nimi ojca. Niemowlę po chwili znowu zasnęło i matka usiadła z nim w cieniu. Z uśmiechem przyglądała się dokazującej rodzinie. Była spokojna, bo jeszcze długo mogli się tu bawić. Przed chwilą zjedli tylko część jedzenia, które przygotowała na piknik. Pozostałe kanapki i sok nadal spoczywały w turystycznej lodówce. Zapowiadał się długi, wesoły dzień.

Autor: Ewa Damentka