Na sklepowej wystawie – 2

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w strój poszukiwacza przygód. Młody mężczyzna przyglądał mu się chwilę, a potem wszedł do sklepu i kupił ten strój oraz odpowiedni ekwipunek. Miał przed sobą kilka tygodni urlopu. Wykorzystał go, jeżdżąc po całym świecie i udając, że jest Indiana Jonesem. Bawił się znakomicie i wrócił do domu wypoczęty. Naładował swoje baterie na kolejny rok.

dla Pawła napisała Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 57

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest na statku, dokładnie na Titanicu. Widziała we śnie piękną salę balową i wytworne kajuty. Obudziło ją zderzenie z górą lodową. Ucieszyła się, że sen przerwał się właśnie wtedy.

Autor: Małgorzata

Na sklepowej wystawie – 1

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w garnitur. Był widoczny z ulicy. Co pewien czas niektóre z osób przystawały, by obejrzeć wystawę. Garnitur budził duże zainteresowanie. Wyglądał przyzwoicie i nad kieszenią miał naszyty ciekawy skrawek materiału. Skrawek nieduży, ale widoczny z daleka.

Nawet dzieci palcami pokazywały naszywkę nad kieszenią. Co ciekawe, żaden tego typu garnitur podawany klientom do przymiarki nie miał takiej naszywki.

Okazało się, że na wystawiony garnitur przykleił się przypadkiem kawałek materiału. Ponieważ zwiększało to sprzedaż garniturów i marynarek, to kolejną dostawę zamówiono już z doszytą naszywką.

Autor: Adam

Morska piana – 40

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli i rozglądali się ciekawie. Chłonęli piękne widoki i świeże powietrze. Niedługo wracają do domów, do szkół i uczelni, do biur, sklepów i fabryk. Chcą zapamiętać jak najwięcej, by wspomnienia wystarczyły im do kolejnych wakacji.

Autor: Zyta

Morska piana – 39

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli parami i w pojedynkę, podziwiając plażę widoczną w oddali i zachód słońca. Sprawiało im to wielką przyjemność i dawało relaks po pracowitym dniu.

dla Jurka napisała Małgorzata

Młoda kobieta – 156

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Mężczyzna obecny na recepcji uprzejmie ją poinformował, że nazwa na szyldzie jest już nieaktualna, bo od tygodnia mieści się tutaj hotel dla psów. Właściciel natomiast jeszcze się waha, czy szyld zdjąć, czy zostawić, bo nazwa jest jednak intrygująca.

Autor: Małgorzata

Morska piana – 38

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli spokojnie. Niektórzy ze spacerowiczów odwiedzili kafejkę nadmorską. Taką przy samym morzu. Był wiaterek i widoki przez duże okna na morze. Do tego pasowała zielona herbata, która po długim spacerze dopełniała uczucie lekkości.

Autor: Adam

Morska piana – 37

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli nadmorską ścieżką, mokrą, błyszczącą od fal, wśród wrzasku srebrzystych mew. Wśród wiatru, co rzuca morską pianę w oczy jak piaskiem. A mimo to szczęśliwi. Z pamięci odeszły życiowe burze. Szli nową drogą, ku nowym marzeniom. Ku nowym celom.

Autor: Danuta Majorkiewicz