Na sklepowej wystawie – 12

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w modne ubranie. Nawet gdyby ubranie nie było modne, to i tak warto byłoby zajść do tego sklepu.

Sklepy mają w sobie jakąś magię, bo przyciągają, żeby do nich wejść. Kolejna magia to radość, że można tam wydać pieniądze. Dziwne jest to, że po wydaniu nawet znacznej kwoty pieniędzy, radość z zakupów jest krótka.

Autor: Adam

Gromadka dzieci – 72

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki. Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o kreciku, który w swym domostwie poczuł nadchodzącą wiosnę. Zaczął więc kopać z zapałem korytarz, by wydostać się na powierzchnię. Gdy był blisko, na powierzchni ziemi ukazał się kopczyk. Inne krety wzięły z niego przykład i też drążyły korytarze, tworząc na powierzchni ziemi kolejne kopczyki. Było ich coraz więcej, bo do kopania korytarzy dołączały kolejne krety. Mnóstwo kopczyków było znakiem dla spacerujących ludzi, że szybko, wielkimi krokami nadchodzi wiosna. Zaczęli więc rozglądać się uważnie i cieszyli się jej pierwszymi oznakami.

dla Kruszynki napisała Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 159

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do klubu, w którego zajęciach brało udział kilka kobiet życzliwych, uśmiechniętych i pewnych siebie. Postanowiła więc dołączyć do „Klubu Anonimowych Księżniczek”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Polną drogą – 62

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył zieloną wielką łąkę. Poczuł taki spokój, że postanowił wejść na jej środek i położyć się w trawie. Leżał kilka godzin, aż zorientował się, że nastał wieczór. Chyba właśnie tego szukał.

Autor: Małgorzata

Na sklepowej wystawie – 9

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany bardzo niecodziennie. Zwiewną spódnicę zestawiono z ciężkimi butami i smokingiem, a pod nim była flanelowa koszula w kratkę. Do tego kask motocyklisty, czerwone korale i krawat. Ludzie przystawali, by dokładnie obejrzeć tę stylizację. Zastanawiali się, czy aby na pewno ten manekin miał tak wyglądać? Może ubierało go kilka osób – po ciemku, bo zgasło światło? Manekin zaś stał spokojnie, jakby nic sobie nie robił z zamieszania, jakie wywoływało jego ubranie.

Autor: Ewa Damentka

Na marmurowym blacie – 73

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty aż uginały się pod ciężarem mądrości i doświadczenia zawartych w zapiskach skrzętnie notowanych przez licznych adeptów białej i czarnej magii. Książka przyjmowała wszystko. Trawiła zawartość zapisków, przeżuwała w sobie, rozmyślała i modyfikowała w razie potrzeby. Wiedziała, co robi i po co. Dobrze wiedziała.

Autor: Jenczy

Na sklepowej wystawie – 8

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w gazetę. Starszy pan, widząc to, przypomniał sobie, że kiedyś różne produkty pakowało się w gazetę. Gazety też wkładało się pod kurtkę podczas jazdy motocyklem w odległych dziesięcioleciach.

Trudno uwierzyć, że niegdyś o motocykl było ciężko, a ubrania motocyklowe były niedostępne.

Dzisiaj dostępność dóbr codziennego użytku mamy bardzo dobrą. Czy jednak życie kilkadziesiąt lat temu nie było w pewnym sensie barwniejsze niż w czasach kolorowej monotonii reklam?

Autor: Adam

Polną drogą – 61

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył siebie samego sprzed lat. Już kiedyś szedł tą drogą. Był wówczas zagubiony, niepewny siebie i bał się nieznanego. Trochę wcześniej przeżył zawód miłosny i nie wierzył, że jeszcze ktokolwiek zechce z nim być.

Teraz uważnie obserwował postać dawnego siebie i zobaczył, że wypadają z niej różne przedmioty – z głowy, serca, nóg, rąk, tułowia…

Podszedł do nich i zaczął je podnosić. Rozpoznał wiarę w siebie, nadzieję, istotę siebie, zaufanie do siebie, sens życia, poczucie własnej wyjątkowości i własnej wartości.

Przytulił je i przywitał się z nimi jak z dawno niewidzianymi przyjaciółmi. Odzyskał to, czego mu brakowało. Z sympatią popatrzył chwilę na oddalającą się postać Dawnego Siebie. Potem – cały i kompletny – wrócił do domu.

Autor: Jagoda