Na sklepowej wystawie – 23

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w wytworny garnitur. Drugi manekin – kobiecy – miał na sobie wieczorową suknię. Niedługo sklep będzie zamknięty. Ciekawa jestem, co musiałoby się stać, żeby manekiny ożyły, wymknęły się ze sklepy i poszły do teatru, do restauracji, czy na dancing?Myślę, że manekinom też się coś należy od życia. A ty? Jak sądzisz?

Autor: Ewa Damentka

Gromadka dzieci – 77

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki. Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o życiu. O zwyczajnym, przeciętnym, niczym nie wyróżniającym się codziennym życiu. O cudzie narodzin i cudzie poznawania świata. Cudach pierwszych i kolejnych przyjaźni i miłości. O zaufaniu i o tym, jak sobie radzić, gdy ktoś cię wykorzysta, zdradzi lub oszuka. O tym jak być sobą i kochać mimo tych krzywd. Jak się podnosić z upadków i dalej chcieć, pragnąć, dążyć. Jak wybaczać innym i sobie samemu. Jak zachować cel istnienia i sens życia. Jak stać się mistrzem lub mistrzynią – tkaczem lub tkaczką życia – osobą świadomą siebie, swoich dążeń i jednocześnie świadomą ludzkich wad i zalet.

Snuła opowieść o tym, że tak cudowne życie mieli lub mają twoi rodzice, dziadkowie, babcie, pradziadkowie, prababcie i wszyscy ich poprzednicy. O tym, że od tysięcy, a może i milionów lat, tylu bohaterów wspaniale przeżyło swoje życie – zwykłe, codzienne, niczym niewyróżniające się życie.

Dzieci słuchały z zapartym tchem i nie odrywały oczu od babci. Mama, która przyszła powiedzieć im, że kolacja już jest gotowa, usiadła na kanapie i też słuchała. Patrzyła na babcię z takim samym podziwem jak dzieci i słuchała, jakby to była najpiękniejsza opowieść na świecie.

dla Kruszynki napisała Ewa Damentka

Na marmurowym blacie – 76

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty przyciągały moją uwagę. Były zamglona, a nad nimi pochylała się coraz bardziej zdenerwowana Mgiełka. Chciała ją przeczytać, a książka utrudniała jej to zadanie, ba nawet uniemożliwiała. Im bardziej Mgiełka się nad nią pochylała, tym bardziej mgła nad książką gęstniała. Chyba jeszcze nie możemy czytać tej książki. Może w ogóle nie powinnyśmy tego robić.

Autor: Iskierka

Na sklepowej wystawie – 20

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w garnitur w kratę Na taki model stroju moda raz przychodzi, raz odchodzi. Każdy jednak modniś posiada taki garnitur w swojej szafie. Nie-modnisie bardzo upraszczają sprawę, posiadając jednolity garnitur czarny i granatowy. Do takiego stroju pasuje czarny krawat, który nie zajmuje dużo miejsca w szafie.

Autor: Adam

Gromadka dzieci – 76

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki. Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o złym wilku i sprytnym Czerwonym Kapturku. Czerwony Kapturek był mądrą, odważną i rezolutną dziewczynką, której udało się przechytrzyć wilka swoim sprytem, logicznym myśleniem, spostrzegawczością i umiejętnością dobrego oceniania faktów. Udało się jej uratować nie tylko siebie, ale i swoją babcię. „Każdy jest takim czerwonym kapturkiem. Wy też macie wiele wspaniałych cech” – powiedziała babcia do dzieci słuchających z uwagą jej opowieści.

dla Kruszynki napisała Małgorzata

Na sklepowej wystawie – 19

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany i jednocześnie nieubrany. Miał na sobie kuchenny fartuszek z wymalowanym nagim kobiecym ciałem. Dokładnie wyrysowane były wszystkie części, które zakrywał ten fartuszek. Młody mężczyzna przystanął przed wystawą, zapatrzył się na ubranie manekina i zamyślił głęboko. Podobał mu się ten fartuszek. Chciałby go kupić swojej dziewczynie. Tylko – jak ją namówić, żeby go nosiła? Chichoczące ekspedientki przyglądały mu się z wnętrza sklepu. Od rana liczyły mężczyzn przystających przed tym manekinem. Teraz się pogubiły w rachunkach. Nie wiedziały, czy młodzieniec jest już setnym, czy dopiero dziewięćdziesiątym dziewiątym mężczyzną, który rozmarzonym okiem patrzy na kobiecy fartuszek i nawet nie zauważa, że w ten fartuszek ubrały męskiego manekina. Zdaje się, że każdy z tych panów widział w nim kobietę swojego życia.

Autor: Ewa Damentka

Na sklepowej wystawie – 18

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w kuchenny fartuszek w motyw wałków do ciasta. Przechodzień dopiero po chwili zauważył, że stoi przed sklepem z wyposażeniem kuchni i zastawą stołową. Wracając do domu, nie mógł się już doczekać ugotowanego dla niego obiadu. Niósł ze sobą kupiony z wystawy fartuszek, w podziękowaniu za codzienne pyszności.

dla Pawła napisała Małgorzata