Księżyc wyszedł zza chmur – 53

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. To romantyczna turystka miała nadzieję, że na murach spotka księcia, wymarzonego księcia na białym koniu, choć nie umiała sobie wyobrazić, jak koń dostanie się na zamkowe mury.

Przychodziła i przychodziła, ale książę się nie zjawiał, koń również… Za to pewien przedsiębiorczy młodzieniec zaczął obdarowywać ją kwiatami, licząc na to, że to właśnie ona zostanie jego wymarzoną księżniczką.

Autor: Ewa Damentka

Na sklepowej wystawie – 27

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w elegancką sukienkę. Młoda kobieta zainteresowała się tym ubraniem, lecz okazało się, że tego rodzaju ubiór już został wykupiony przez klientki, a na manekinie pozostał ostatni egzemplarz. Niewiasta poprosiła nieśmiało o możliwość przymierzenia tej sukienki. Sprzedawczyni nie chciała się zgodzić, gdyż nie chciała pozostawić nagiego manekina na wystawie, w samych majtkach i biustonoszu oraz butach. W końcu, ulegając namowom młodej kobiety, skonsultowała decyzję z kierowniczką sklepu. Kierowniczka powiedziała – „jeżeli rozmiar na manekinie będzie odpowiedni dla klientki, to proszę sprzedać jej po obniżonej cenie, o 30 procent. Manekin nie pozostanie nagi, gdyż ma figi oraz biustonosz pod sukienką i przedstawia zgrabną kobietę, która w półnagim stroju jest pełna wdzięku. Poza tym nie ma przeszkód, by zdjąć manekina z wystawy. Młoda kobieta przymierzyła sukienkę, która leżała tak, jakby była uszyta w sam raz na jej figurę. Zachwycona i rozpromieniona niewiasta, po uiszczeniu opłaty w kasie, wyszła ze sklepu, a na wystawie pozostał wpół nagi kobiecy manekin o realistycznej kobiecej anatomii.

dla Pawła napisał AMK

Ambitne drożdże – 62

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc rosły dalej. Rosły, rosły i rosły.

Zlitowała się nad nimi gospodyni i zaczęła dodawać je do ciasta, które dzięki temu dobrze wyrastało, a gospodyni dostawała za nie nagrodę za nagrodą. Jej wypieki rzeczywiście podbiły cały świat.

Autor: Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 58

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy pokłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła swojego ojca.

„Co? Ja jestem królewską córką? Niemożliwe” – pomyślała. Spojrzała na swoją suknię. „No, fakt, wyglądam jak królewna”. W końcu uwierzyła i dała się poprosić do tańca.

Autor: Małgorzata

Na marmurowym blacie – 77

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty kusiły. Zapraszały, żebym się wgłębił w ich treść. Niestety, księgi pilnuje Merlin i nie pozwala mi samodzielnie z niej korzystać. Ale chyba mnie nie docenia. Zdobyłem przepis na silny napój nasenny. Czekam tylko na sprzyjającą okazję, żeby go zrobić i podać temu wstrętnemu staruchowi. A wtedy księga będzie moja, tylko moja!

Autor: Merlinek

Na sklepowej wystawie – 24

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w czerwone kąpielówki. Inny manekin, w dalszej części sklepu, posiadał słomkowy kapelusz. Kobieta, która sprzedawała w tym sklepie, miała charakterystyczne czarne okulary. Osoba, która stała przed witryną sklepu, wypatrzyła te wszystkie elementy, niespodziewanie zdając sobie sprawę z faktu, że właśnie zaczęły się wakacje. Popatrzyła na swoje odbicie w szybie wystawowej i weszła do sklepu, by kupić letnie klapki. Musiała jednak wykazać się wielką odwagą, bo klapki miały różową podeszwę a wierzch jasnozielony.

Autor: Adam

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 57

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy pokłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła swojego męża w złotej koronie.

Obudziła się z wrażenia i przyjrzała się mężowi – rzeczywiście wyglądał dostojnie, mimo tego że spał z otwartymi ustami.

Rozluźniła się i zapadła w sen, w którym tańczyła z królem do białego rana. Obudziła się rześka, wypoczęta i szczęśliwa. Z wdzięcznością popatrzyła na śpiącego nadal męża.

Autor: Złota Rybka