Amazonka cieszyła się galopem oraz wiatrem pieszczącym jej twarz i rozwiewającym włosy. Jej rączy koń też wyglądał na zadowolonego. Mijali właśnie kolejną łąkę, gdy koń zwolnił. Kobieta była pewna, że koń może być spragniony. Pozwoliła więc, by zwierzę poszło tam, gdzie chce, bo pewnie instynkt będzie je dobrze prowadził. Po dziesięciu minutach znaleźli się przy rzece.
Autor: Adam